Rysunek
sobota, 12 września 2015
niedziela, 6 września 2015
Kociewskie Targi Wydawnicze
Zachęcam do odwiedzenia starogardzkiej Biblioteki w dniach 11 - 13 września, gdzie odbędą się pierwsze w naszym regionie targi wydawnicze literatury kociewskiej. Będzie można zakupić książki o Kociewiu i nie tylko.
"I Kociewskie Targi Wydawnicze skierowane są do autorów: pisarzy, poetów czy ilustratorów oraz wydawnictw i drukarń, także, a może przede wszystkim do mieszkańców Kociewia, Pomorza i kraju.
Targi w Starogardzie stwarzają możliwość, po raz pierwszy na taką skalę, zapoznania się z dorobkiem kulturalnym kociewskiej branży wydawniczej w wymiarze ponadlokalnym. Kociewskie targi pozwolą na przeprowadzenie swoistego remanentu literatury Kociewia, zwłaszcza tej wydawanej współcześnie.
I Kociewskie Targi Wydawnicze zorganizowane w formie plenerowego przeglądu połączonego z warsztatami, wystawami i występami artystycznymi oraz spotkaniami autorskimi twórców publicystyki i literatury z Kociewia, będą platformą do zawiązania realnej współpracy biznesowej na płaszczyźnie twórca – producent – konsument produktów kulturalnych.
W ramach targów rozstrzygnięty zostanie konkurs na najbardziej wartościową pozycję wydawniczą targów, a jej twórcy zostaną utytułowani i nagrodzeni. Wystawy organizowane podczas targów pozwolą zapoznać się z procesem tworzenia książki od słowa do gotowego produktu, a także poznać ofertę kulturalną placówek z terenu Kociewia.
Kociewskie targi zostały włączone do kalendarza wydarzeń V Kongresu Kociewskiego."
Miejsce targów:
Miejska Biblioteka Publiczna im. ks. Bernarda Sychty
ul. Paderewskiego 1
83-200 Starogard Gdański
Zespół Szkół Zawodowych im. mjr Henryka Dobrzańskiego HUBALA
ul. Paderewskiego 11
83-200 Starogard Gdański
sobota, 8 sierpnia 2015
Wizja rewitalizacji Starogardu - cz.1 - Rynek
Rynek starogardzki.
Po pierwsze nazwa.
Nie funkcjonuje u nas nazewnictwo:
„stary rynek”, „starówka”, „stare miasto” – a powinno,
bo miasto zasługuje na takie miano w pełni – Starogard jest
jednym z najstarszych miast na Pomorzu, było niegdyś miastem
stołecznym, ośrodkiem władzy.
Nazwę trzeba zmienić ze względu na
charakter tych terminów, które będą wywoływać konkretne
skojarzenia, a przez to wspomagać aktywizację mieszkańców i ich integrację, ale też chociażby ze względów
pijarowych – skoro zakon krzyżacki, czy maltański mogły budować
swój prestiż nazywając swojego głównodowodzącego WIELKIM
mistrzem, to dlaczego my nie możemy sobie podrasować miejskiej nazwy??
Tak więc niech będzie - Stary Rynek.
Przedproża w Starogardzie.
Po usunięciu przystanków (o czym było w poprzednim wpisie) ze Starego
Rynku otworzy się przestrzeń... pod budowę przedproży.
Nie tylko w Gdańsku czy Elblągu
funkcjonowały przedproża (także Kraków, Toruń, Wrocław,
Olkusz), były one również w Starogardzie. Takie zachowane
przedproże widać jeszcze na starej widokówce z czasów pruskich (zdjęcie po 1873 r.).
Ten dom nadal stoi przy rynku – to kamienica nr 7.
I to przedproże wygląda całkiem solidnie, całkiem niebiednie...
I to przedproże wygląda całkiem solidnie, całkiem niebiednie...
Przedproże na starogardzkim rynku po roku 1873 - po prawej stronie ilustracji.
Nie wiadomo, czy wszędzie były
przedproża, ale patrząc na schody niemal przy każdych
drzwiach – wydaje się to prawdopodobne. Wysokie wejście do
budynku pozwalało odgrodzić się od brudu na ulicy – błota,
ścieków... A trzeba wziąć pod uwagę, że płyta obecnego rynku
jest na pewno wyżej, niż rynku średniowiecznego.
Już po napisaniu tego tekstu dostałem w prezencie genialną książkę Józefa Milewskiego "Zabytki i inne dobra kultury Starogardu Gdańskiego", gdzie szczegółowo podano, która kamienica posiadała przedproża. Zwracam jednak uwagę, że Autor pominął kamienicę nr 7 (ORAZ NR 8 ! ) uwidocznioną na zdjęciach. Podsumowanie z książki w erracie pod koniec tekstu + uwagi pod zdjęciami.
Starogard, 1900r., wschodnia strona Rynku. Na pierwszym planie dwa przedproża.
Starogard, 1900r., wschodnia strona Rynku. Na pierwszym planie dwa przedproża.
W Gdańsku wiele przedproży służyło również jako zadaszenie nad wejściem do piwnicy, które było zlokalizowane na ścianie frontowej.
W Starogardzie znajdujemy przykłady
takich wejść – istnieją dotąd przy kamienicy nr 21 i 24 po
zachodniej stronie Rynku, oraz być może w kamienicach sąsiednich – numery:
20, 22, 23. Mają one podobnie rozwiązane wejścia tzn. istnieją
dwa wejścia do budynku rozdzielone wnęką, w której być może
kiedyś znajdowało się wejście do piwnicy.
Od lewej: kamienica nr 21 (widoczne wejście do piwnicy między schodami) oraz nr 22. Szerokie okno piwniczne kamienicy po prawej - czyżby zamurowane wejście?
Od lewej: kamienice nr 23 i 24. Zejście do piwnicy (24) na lewo od szerokich schodów.
Wg Milewskiego:
bud. 21 "Przed domem dwa przedproża średniowieczne"
bud. 22 "Przed domem przedproże średniowieczne".
bud. 24 "Przed domem średniowieczne przedproże"
Niewykluczone, że takie rozwiązanie
funkcjonowało na całym obszarze Rynku. W budownictwie obowiązuje pewien
zwyczaj, podpatruje się, co pobudowali sąsiedzi i robi się
podobnie. Tym bardziej, że w dawnych czasach sklep – czyli piwnica
– to był ważny element gospodarstwa.
Południowa strona Rynku w czasach pruskich - widoczne włazy piwniczne przy jednej z kamienic. Wejścia do budynków - zaskakująco nisko, współczesne schody są o wiele wyższe.
Czyżby fotomontaż? Styk budynków z brukiem wydaje się nieco rozmyty . . .
Współczesny widok na południową pierzeję Starego Rynku. Na pierwszym planie kamienica z okienkami piwnicznymi uwidoczniona na fotografii powyżej. Malowanie w pasy i kwadraty niedozwolone - kolor nie może udawać elementu ozdobnego. Ilość szyldów przeraża. Fasady należy ujednolicić, w tym stolarkę okienną witryn.
Wysoko ślisko i wąsko (jeśli ktoś korzysta z pochwytów). Nieestetyczne pochwyty i płytki na ścianie, ciemne "łaty" na posadzce, zawory gazowe.... mozaika stylów, pstrokaty misz-masz, bałagan...
Od prawej: pierwszy i następny dom wg Milewskiego: "Przed domem charakterystyczne przedproże" i " Przed domem stare przedproże".
Kamienice na Rynku z reguły mają genezę XVIII - XIX wieczną, ale są postawione na średniowiecznych fundamentach, piwnicach i nie wykluczone, że odbudowa po zniszczeniach (pożary, wojny) nie objęła przedproży. Pytanie - ile piwnic jest rzeczywiście średniowiecznych? Wszystkie.
Niemal wszystkie budynki posiadają tzw. wysoki parter, tzn. piwnice są wysoko umieszczone - ciekawe co było powodem? Po prostu - mniej kopania, mniejsze koszty, czy powód był inny? Kwerenda po budynkach dałaby wyczerpującą odpowiedź. Gdyby badania archeologiczne wykazały ślady po przedprożach – to koniecznie trzeba je odbudować.
Południowa strona Rynku w czasach pruskich - widoczne włazy piwniczne przy jednej z kamienic. Wejścia do budynków - zaskakująco nisko, współczesne schody są o wiele wyższe.
Czyżby fotomontaż? Styk budynków z brukiem wydaje się nieco rozmyty . . .
Wysoko ślisko i wąsko (jeśli ktoś korzysta z pochwytów). Nieestetyczne pochwyty i płytki na ścianie, ciemne "łaty" na posadzce, zawory gazowe.... mozaika stylów, pstrokaty misz-masz, bałagan...
Od prawej: pierwszy i następny dom wg Milewskiego: "Przed domem charakterystyczne przedproże" i " Przed domem stare przedproże".
Kamienice na Rynku z reguły mają genezę XVIII - XIX wieczną, ale są postawione na średniowiecznych fundamentach, piwnicach i nie wykluczone, że odbudowa po zniszczeniach (pożary, wojny) nie objęła przedproży. Pytanie - ile piwnic jest rzeczywiście średniowiecznych? Wszystkie.
Niemal wszystkie budynki posiadają tzw. wysoki parter, tzn. piwnice są wysoko umieszczone - ciekawe co było powodem? Po prostu - mniej kopania, mniejsze koszty, czy powód był inny? Kwerenda po budynkach dałaby wyczerpującą odpowiedź. Gdyby badania archeologiczne wykazały ślady po przedprożach – to koniecznie trzeba je odbudować.
Jan Buchholz o założeniu miasta przez Krzyżaków:
"Wszystkie domy przy rynku budowano w stylu krzyżackim: z jaskółczemi wystawkami na dachu i z przeddomkami parterowymi, które służyły jako saloniki lub składy handlowe"
Skąd burmistrz Starogardu miał te informacje - nie wiadomo, ale to kolejna przesłanka przemawiająca za istnieniem przedproży.
Usuwając przystanki autobusowe, na wschodniej i zachodniej pierzei zyskujemy dodatkowy metr przejścia i możemy śmiało
przy każdym wejściu do budynku wysunąć płytę przedproża nawet
do 1,5 m. Szerokością powinno obejmować całość danej kamienicy.
Do tego otoczyć ją płytami z piaskowca, metalowym
ogrodzeniem kowalskiej roboty...
Starogardzki Rynek od razu stałby się
miejscem wyjątkowym, wręcz ekskluzywnym.
Nie każdy wie, że w Gdańsku
przedproża były w zasadzie przy każdej ulicy Starego Miasta. Nie była to domena wyłącznie
patrycjuszowskich domów. Zostały one zdemontowane przez Niemców w
XVIII i XIX wieku. Po co? Prawdopodobnie za wąsko
im było na ulicy. Vide – starogardzka baszta... Teraz na przykład na Ogarnej
wieje nudą, można powiedzieć, że wiatr hula między kamienicami –
bo ludzie tam nie przychodzą... nie mają po co. Nie ma przedproży, nie ma handlu, nie ma klimatu . . .
Rozwój handlu w XVIII w. i mała ilość
miejsca spowodowały, że przedproża, również na Długim Targu,
były zabudowywane drewnianymi budami i to na wysokość dwóch
kondygnacji. Takie rozwiązania dopuszczano w bogatym i wydawałoby
się – ekskluzywnym Gdańsku, więc jak to wyglądało w
Starogardzie – mieście może mniej zamożnym, ale przecież
jeszcze w tamtych czasach nie tak bardzo różniącym się od
Gdańska?
To miejsce aż się prosi o przedproże...
Jako mieszkaniec Starogardu niejednokrotnie psioczyłem na małą ilość miejsca przed drzwiami do sklepów w Rynku. Stojąc na wysokich schodach, często na śliskich płytkach, łapałem się klamki i zastanawiałem, jak sobie radzą starsi ludzie, czy tu nie ma wypadków.
To miejsce aż się prosi o przedproże...
Jako mieszkaniec Starogardu niejednokrotnie psioczyłem na małą ilość miejsca przed drzwiami do sklepów w Rynku. Stojąc na wysokich schodach, często na śliskich płytkach, łapałem się klamki i zastanawiałem, jak sobie radzą starsi ludzie, czy tu nie ma wypadków.
Jak widać po starych zdjęciach,
charakterystyczne dla naszego rynku wyniesione platformy, o wysokości 2-3 stopni, ciągnące się wzdłuż każdej pierzei Rynku, powstały całkiem
niedawno.
Znaczy, że wcześniej schody mogły być jeszcze wyższe.
Znaczy, że wcześniej schody mogły być jeszcze wyższe.
Wysokie strome i po prostu wąskie schody szczególnie zimą są bardzo niebezpieczne - to też argument, za od/budową przedproży.
Możemy
domniemywać, że mieszkańcy domów przy rynku, budowali sobie przedproża
właśnie celem wygody i bezpieczeństwa. Argument przeciw - skoro były
potrzebne, to czemu je zlikwidowano??
Nie
umiem odpowiedzieć na to pytanie. Może był problem z posadowieniem
przedproży? Może najpierw postawiono budynki, a potem przyszła chęć
od/budowania przedproży i pojawił się problem ze statyką budynków? A może
przedproża ówczesne były nieestetyczne i podobnie jak w Gdańsku wydano odgórny nakaz ich
rozebrania?? Nie wiadomo. A może były nieliczne.
Prusacy masowo rozbierali mury miejskie - a nawet całe nieuszkodzone warownie, zamki - celem pozyskania cegły. Bałagan architektoniczny tak naprawdę kwitł pod zaborem pruskim ( patrz: gęsta bezwładna zabudowa na murach miejskich) okupanci robił co chciał - a często deformował polskie miasta i nie dbał o ich wygląd tak, jak na terenach, które uważał za rdzennie niemieckie.
Popatrzmy
jednak na kolejne zdjęcia ilustrujące historię przedproża przy
kamienicy nr 7.
Ostatnie zdjęcie pokazuje stan współczesny. Czym różni się to miejsce od innych
wokół Rynku?
Wygląda podobnie, nigdy byśmy nie podejrzewali, że stał przed nim taki piaskowcowy ganek...
Przedproża na starogardzkim Starym Rynku, opasanym wyeksponowanym murem obronnym, to byłby prawdziwy magnes, który ściągałby turystów z całej Polski.
Nie dlatego, że "udawałyby zabytek", ale dlatego, że Stary Rynek stałby się miejscem urokliwym...
Nie dlatego, że "udawałyby zabytek", ale dlatego, że Stary Rynek stałby się miejscem urokliwym...
Gdańsk planuje odtworzyć przedproża, Olkusz chce zrobić z nich atrakcję turystyczną, więc dlaczego
nie my?
Oryginalne zdjęcie, z którego wykonano pocztówkę prezentowaną wyżej.
Oryginalne zdjęcie, z którego wykonano pocztówkę prezentowaną wyżej.
Zdjęcie prawdopodobnie z okresu międzywojennego
Budynek nr 7 - bez przedproża - sierpień 2015. Prawda, że wejście wygląda "normalnie", jak przy innych kamienicach w
Rynku? Co to znaczy normalnie? To tylko inna nazwa na
przyzwyczajenie... Ono wygląda "nienormalnie", bo brak mu przedproża..
Zwracam uwagę – w
odtwarzaniu przedproży chodzi o zmianę wyglądu (upiększenie) i
funkcjonalności Rynku, a nie historyzowanie.
Zaś jeżeli nie chcemy mówić o odbudowie przedproży - mówmy o ich budowie - w stylu nawiązującym do warunków panujących na Starym Rynku.
Terminem historyzowanie szafują zwolennicy tzw.
zabytkowych ruin i to zarówno konserwatorzy zabytków, jaki i architekci.
Zamek w ruinie, a nie odbudowany, to jest to, co im
najbardziej odpowiada. Stawiają zarzut, że odbudowa zabytkowych ruin to u d a
w a n i e z a b y t k u . Podobnie wyrażają się w temacie odbudowy lub budowy obiektów w stylu z epoki - są temu przeciwni. Wg współczesnych trendów w architekturze, nowe budownictwo zlokalizowane przy historycznej zabytkowej zabudowie musi zdecydowanie odcinać się od niej wyglądem. Tak, aby nie było wątpliwości - co jest zabytkiem, a co współczesną dobudową.
Uważam, że takie stawianie sprawy jest chybione, z gruntu fałszywe, ponieważ nikomu nie chodzi o udawanie zabytku, tylko o piękno architektury, o to, co chcemy, żeby nas otaczało, a jak trzeba, to zawsze na ścianie takiego budynku można zawiesić tabliczkę z napisem: "wolno dotykać, to nie jest zabytek"... (szersza polemika w tym temacie niedługo na łamach tego bloga). A po za tym - trendy się zmieniają. Raz jest tak, a za chwilę będzie inaczej.
Uważam, że takie stawianie sprawy jest chybione, z gruntu fałszywe, ponieważ nikomu nie chodzi o udawanie zabytku, tylko o piękno architektury, o to, co chcemy, żeby nas otaczało, a jak trzeba, to zawsze na ścianie takiego budynku można zawiesić tabliczkę z napisem: "wolno dotykać, to nie jest zabytek"... (szersza polemika w tym temacie niedługo na łamach tego bloga). A po za tym - trendy się zmieniają. Raz jest tak, a za chwilę będzie inaczej.
Historyczność zabudowy, jej
zabytkowość jest zaletą wtórną. Po pierwsze chodzi o unikalne
piękno architektury średniowiecznej, czy renesansowej itd.
Czyż Starówka warszawska nie ma 70
lat?
Malbork odbudowany po pruskich rządach to w dużej mierze wizja Steinbrechta. Dziedziniec Zamku Wysokiego, gro fresków we wnętrzach Malborka, to wyobrażenie rekonstruktorów. Nawet francuskie Carcassonne to w dużej mierze XIX wieczna odbudowa. Długo by wymieniać przykłady.
Malbork odbudowany po pruskich rządach to w dużej mierze wizja Steinbrechta. Dziedziniec Zamku Wysokiego, gro fresków we wnętrzach Malborka, to wyobrażenie rekonstruktorów. Nawet francuskie Carcassonne to w dużej mierze XIX wieczna odbudowa. Długo by wymieniać przykłady.
Wartością jest estetyka – p r o p
o r c j e , d e t a l e, smak dawnego budownictwa, dawnego stylu - który dzisiaj został wyparty przez ekonomię. Dopiero potem
jego oryginalność historyczna. Przecież chodząc po warszawskim rynku nie zastanawiamy się: "o jakie stare kamienie", tylko: "o, to jest piękny dom!"
Oczywiście jeśli mamy do czynienia
z zabytkiem i można go odnowić, odświeżyć, rewitalizować czy
wręcz odbudować zgodnie z zachowanymi planami – róbmy to, jak
najbardziej.
Ale nie można utrzymywać zamków w stanie ruin - w imię czego? Pejzażu z ruiną??
Ale nie można utrzymywać zamków w stanie ruin - w imię czego? Pejzażu z ruiną??
Czy blokowiska pozostaną już teraz na wieki? Czy za
100 lat jakiś historyk będzie zabraniał ich wyburzania, bo „to
dla pamiątka dla przyszłych pokoleń, świadectwo historyczne”?
Nie, bo są n i e e s t e t y c z n e
.
Zdjęcie z lat 90-tych (1993 ?). Po prawej stronie widzimy wejście i schody do kamienicy nr 7.
Kamienica nr 7 w latach 90-tych (1993?).
Przez ostatnie kilkaset lat przeżyliśmy różne epoki w budownictwie i kulturze.
Kamienica nr 7 w latach 90-tych (1993?).
Przez ostatnie kilkaset lat przeżyliśmy różne epoki w budownictwie i kulturze.
Był romanizm, gotyk, renesans,
barok, klasycyzm...
O, przepraszam – a czy klasycyzm to nie
historyzowanie??
Popatrzmy na architekturę Andrzeja
Palladio z Włoch.
Tworzył on w latach 1549 – 1580 i wywarł wielki wpływ na twórców klasycyzmu.
Sam Palladio czerpał z architektury starożytnego Rzymu.
Tworzył on w latach 1549 – 1580 i wywarł wielki wpływ na twórców klasycyzmu.
Sam Palladio czerpał z architektury starożytnego Rzymu.
To niektóre jego dzieła:
Villa Porto (Vivaro di Dueville) z 1554 r.
Villa Valmarana (Lisiera) z 1560 r.
A to już Warszawa:
Belweder z 1882 roku - klasycyzm.
Neorenesansowy Pałac Sobańskich z 1876 r.
Pałac Kazimierzowski z 1824 - klasycyzm. W zasadzie powojenna odbudowa...
Klasycystyczny Pałac na Wodzie w Warszawie Dominika
Merliniego z 1793 roku.
Czy są do siebie podobne? Czy bardzo się różnią?
Przeciętny zjadacz chleba i tak będzie miał problem, żeby prawidłowo sklasyfikować daną architekturę - i powiedzmy sobie szczerze - większości nie będzie to interesować.
Liczy się tylko s m a k.
Budynki Warszawy ze zdjęć powyżej, od dzieł Palladio dzieli 250, a nawet ponad 300 lat.
Wtórność?
Kopia?
Niedozwolone?
Czy są do siebie podobne? Czy bardzo się różnią?
Przeciętny zjadacz chleba i tak będzie miał problem, żeby prawidłowo sklasyfikować daną architekturę - i powiedzmy sobie szczerze - większości nie będzie to interesować.
Liczy się tylko s m a k.
Budynki Warszawy ze zdjęć powyżej, od dzieł Palladio dzieli 250, a nawet ponad 300 lat.
Wtórność?
Kopia?
Niedozwolone?
Wyburzyć?
Zaraz wyciągnę zdjęcia starożytnego Rzymu i zadam kolejną serię pytań, tym razem o Palladio - czyż nie kopiował czegoś, co zostało wymyślone przed nim, czyż nie czerpał z tego pełnymi garściami?
Czy Palladio czasami nie historyzował ??
Jakoś nikt jego architekturze nie zarzuca, że to "udawany antyk". Po prostu się nią cieszymy.
Przypatrzmy się "zbrodni" jakiej dokonano w Elblągu - właśnie to miasto jest przykładem na architekturę, która nie udaje zabytku.
Nowe, nie udające zabytku, kamieniczki i przedproża w Elblągu. Podobają się?
Odbudowana ulica (nomen omen) Stary Rynek w Elblągu.
Wtórność?
Kopia?
Niedozwolone?
Wyburzyć?
WYBURZYĆ!!
WYBURZYĆ!!
Powtarzam jeszcze raz.
Przedproża nie mają być historyzowaniem Starego Rynku.
One mają go upiększać, stwarzać nowe możliwości pod handel i gastronomię, a w efekcie też - pełnić rolę integrującą mieszczan.
Gdańsk, ul. Piwna. Prosty murek niskiego przedproża przypomina przedwojenne wykończenie wejścia do budynku nr 7 ze starogardzkiego rynku. W naszym mieście też tak może być. Na powrót. . .
Nie jest to bardzo kosztowna zmiana.
Sztuka, kultura, piękno są czymś uniwersalnym, niezależnym od prądów - i od czasu.
Czy jak mi się podoba klasycyzm, to znaczy, że pochodzą z innej epoki i nie mam prawa tworzyć budować takiej architektury? To poproszę o wehikuł czasu i wyekspediowanie mnie 200 lat wstecz, bo mój gust nie pasuje do dzisiejszej architektury. Nich się panowie specjaliści w zamian postarają.
Piękno i architektura jest dla ludzi, a nie ludzie dla architektury.
Piękna nie wolno nam sobie odmawiać.
Kamieniczki Elbląga - widoczne przedproża z metalowymi balustradami.
Jeżeli chodzi o rewitalizację budynków na Starym Rynku, dla mnie wzorem jest Nowe Miasto w Warszawie - która była przecież kiedyś małym miastem (ma Stary Rynek mniejszy od starogardzkiego), a niejako przypadkiem stała się stolicą Polski. Stare Miasto w Warszawie otoczone murem ma wymiary ok. 400 x 500 m, a starogardzka twierdza - ok. 300 x 300 m.
Jeżeli chodzi o rewitalizację budynków na Starym Rynku, dla mnie wzorem jest Nowe Miasto w Warszawie - która była przecież kiedyś małym miastem (ma Stary Rynek mniejszy od starogardzkiego), a niejako przypadkiem stała się stolicą Polski. Stare Miasto w Warszawie otoczone murem ma wymiary ok. 400 x 500 m, a starogardzka twierdza - ok. 300 x 300 m.
Budynki stojące na naszym Starym Rynku są czymś pośrednim, między zabudową małomiasteczkową, a wielkomiejską. Projektując kolorystykę i detale sugerowałbym się stylem warszawskiej ulicy Freta i stosowałbym ziemiste kolory elewacji (wynika to z faktu stosowania naturalnych, a więc historycznie uzasadnionych barwników). Wyraziste kolory, pastelowe wydają mi się bardziej pasować do małego miasteczka. Jednolita ziemista kolorystyka jest bardziej dostojna i lepiej pasuje do naszego miasta. No i bardziej pasuje do przedproży.
Zaznaczam, że bardzo mi się podoba rozwiązanie jakie zastosowano na ulicy Browarowej.
Jest to styl, taki bardziej średniowieczny, bardzo sielski, jaki z powodzeniem można zastosować w innych miejscach starogardzkiego Starego Miasta - na przykład na ulicach prowadzących do Starego Rynku. Sądzę, że niewielki retusz budynków - nowa faktura ścian, zmiana gzymsów, wzbogacenie o niewielkie detale kamieniarskie i wyroby kowalskie zasadniczo odmieni wizerunek ulicy Hallera, Podgórnej, Kilińskiego, Tczewskiej, Basztowej, Kellera, Krzywej, Koziej, Spichrzowej.
Chojnicka, Paderewskiego, Rycerska i Sambora winny utrzymać styl Starego Rynku.
Oba te style spotkają się na styku odpowiednich sobie ulic i wzajemnie będą się uzupełniać.
Co prawda na Browarowej jest pewien mankament, który dotyczy wykonawstwa - ściana z cegieł rozbiórkowych (?) winna mieć pełne fugi, dodatkowo - ostatni remont skończył się krzywo pomurowaną cegłą..
Podobnie płytki klinkierowe (czemu nie cegła?) na budynku obok są położone nie do końca zgodnie ze sztuką. Wygląda to sztucznie, ponadto uwaga jak wyżej - muszą być pełne fugi. Na miejscu konserwatora zabytków - jeśli ma on pieczę nad tymi robotami - kazałbym płytki położyć od nowa i poprawić cegły.
Na Starym Mieście występuje kilka kamienic typowych dla XIX wieku, o bogatych zdobieniach. Postarałbym się raczej kolorystycznie nieco je stonować, szczególnie właśnie kamieniarkę, elementy zdobnicze, sztukaterie.
Kolory płaszczyzn mogłyby nieco odbiegać od ziemistości i wpadać w pastele - dla odróżnienia od starszych domów.
W sumie w rewitalizacji budynków najważniejsze są:
h a r m o n i a i p r o p o r c j e - fasad i okien oraz d e t a l i, szczególnie ukształtowanie gzymsów
Oznacza to, że elewacje wszystkich budynków nie powinny bardzo od siebie odbiegać - na przykład różnić się sposobem malowania (np. w łaty... kwadraty...). Również ilość kolorów na jednej fasadzie musi być ograniczona do dwóch - trzech w wyjątkowych przypadkach.
Kolory stanowią pewne dopełnienie, wszystko zwieńcza czerwona dachówka koniecznie o nieregularnym odcieniu (piece Hoffmanowskie).
h a r m o n i a i p r o p o r c j e - fasad i okien oraz d e t a l i, szczególnie ukształtowanie gzymsów
Oznacza to, że elewacje wszystkich budynków nie powinny bardzo od siebie odbiegać - na przykład różnić się sposobem malowania (np. w łaty... kwadraty...). Również ilość kolorów na jednej fasadzie musi być ograniczona do dwóch - trzech w wyjątkowych przypadkach.
Kolory stanowią pewne dopełnienie, wszystko zwieńcza czerwona dachówka koniecznie o nieregularnym odcieniu (piece Hoffmanowskie).
Do tego bladoniebieskie okna skrzynkowe
ze szprosami, otwierane na zewnątrz... No, ostatecznie mogą zostać białe.
Jest w obrębie Starego Rynku takie miejsce –
ul. Kellera – gdzie można by poszaleć z pomalowaniem fasad - na
przykład rozpisać konkurs plastyczny na a r t y s t y c z n ą
dekorację tych budynków, pasującą do średniowiecznej metryki zabudowy.
Nowe "kamieniczki" przy ul. Kellera. Prosta i jednakowa elewacja jest zaletą. Ciemny
zielony kolor - ktoś obrał dobry kierunek, niestety to jeszcze za mało. Brakuje jakiegoś
akcentu, może przejazd powinien być podkreślony łukiem z piaskowca lub cegły?
Wskazana wymiana witryn na stylowe + kamieniarka wokół nich. No i dachówka.
Nowe "kamieniczki" przy ul. Kellera. Prosta i jednakowa elewacja jest zaletą. Ciemny
zielony kolor - ktoś obrał dobry kierunek, niestety to jeszcze za mało. Brakuje jakiegoś
akcentu, może przejazd powinien być podkreślony łukiem z piaskowca lub cegły?
Wskazana wymiana witryn na stylowe + kamieniarka wokół nich. No i dachówka.
Jednak szczegółom modernizacji zabudowy Starego Miasta należy poświęcić osobny wpis.
Jeżeli chodzi o płytę Rynku.
Białe płytki na chodnikach są w
dobrym stanie, ale ja bym je jednak wymienił.
Są po prostu b i a ł
e (zawierają białe kamienie) i w słoneczny dzień ich odblask razi w oczy. Proponuję ciemniejsze, a w każdym razie nie białe,
granitowe płyty. Kostka koniecznie musi pozostać, podobnie stare
kamienne krawężniki – jako świadectwo wieku. Przydałoby się
oczywiście przełożenie – wyrównanie i tam gdzie potrzeba –
nowe granitowe krawężniki.
Studnie.
W średniowieczu, a nawet w XVII w.
funkcjonowały na rynku studnie.
Było ich cztery - po jednej na narożnik. Podobno zasilane były wodą z rzeki – tak twierdzi niemiecka wikipedia. Czy warto je odtwarzać? Dodałyby kolorytu bez wątpienia.
Było ich cztery - po jednej na narożnik. Podobno zasilane były wodą z rzeki – tak twierdzi niemiecka wikipedia. Czy warto je odtwarzać? Dodałyby kolorytu bez wątpienia.
Wydaje się, że ich lokalizacja jest nieco kłopotliwa. Najpierw badania archeologiczne - potem decyzja.
Starogard z roku 1810 - na rynku zaznaczono 4 studnie.
Być może udałoby się również
pokazać drewniany system kanalizacyjny, zaprojektowany ponoć przez
Mikołaja Kopernika?
Podobnie
korytarze biegnące podobno pod płytą Rynku od ratusza do baszty Młyńskiej, Gdańskiej. To od lat temat rozmów w naszych domach - są, czy ich nie ma, kiedy otworzą itd.
Mówi się o nich, ale jeszcze nikt ich nie wiedział....
Errata:
Na podstawie książki Józefa Milewskiego "Zabytki i inne dobra kultury Starogardu Gdańskiego":
"Po stronach zachodniej i południowej Rynku przetrwały do dziś resztki tzw. przedproży. Po podcieniach wschodniej partii nie pozostało śladu".
"Piwnice o ceglanych murach obwodowych znajdują się pod wszystkimi domami przy Rynku. Są one położone na fundamentach z polnego kamienia i przykryte kolebkowym sklepieniem".
Tak więc istniejące kamienice pobudowano na XIV wiecznych podpiwniczeniach gotyckich, zaś domy mają z reguły genezę XVIII i XIX wieczną.
Budynek 12A (po prawej) wg Milewskiego: "Przed domem stare przedproże, sięgające pochodzeniem okresu średniowiecznego."
Budynek nr 15 wg Milewskiego: "Przed domem stare przedproże"
Budynek nr 16 wg Milewskiego: "Przed domem stare przedproże"
Podsumowując:
po południowej stronie Starego Rynku - min. 5 przedproży,
na zachodniej - min. 3,
na wschodniej min. 1.
Ja uważam, że były wszędzie tam, gdzie obecnie znajdują się wysokie schody.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Wszystkie - prawie wszystkie - miasta w regionie
mają coś, co od razu je definiuje i co przyciąga mieszkańców "w
to jedno miejsce".
Gniew – ma piękną starówkę i
zamek – ponadto malownicze położenie na wysokiej skarpie
wiślanej.
Tczew – słynie z mostów przez
Wisłę, ma również zabytkową starówkę i fragmenty
średniowiecznych murów, które na wszelkie sposoby gospodarze
starają się pokazać. Do tego dochodzą stare tradycje kolejarskie
i historyczną parowozownię, czekającą na zagospodarowanie.
Podobnie jak Gniew - położenie nad jedną z największych rzek w
Europie.
Niedaleki Malbork, Kwidzyn, Sztum,
Człuchów i Bytów – wiadomo – zamki pokrzyżackie.
Grudziądz – niezwykle malowniczy
widok na zabytkowe spichrze, średniowieczne fragmenty miasta i wieżę
Klimek... Oczywiście Wisła i potężny most stalowy.
Jedynie Chojnice i Kościerzyna są
nieco uboższe i w tym podobne do Starogardu. Ale swoje nieliczne
zabytki eksponują jak tylko się da.
Nawet malutkie Skarszewy, porównywane
często do francuskiego Carcassonne, mają niezwykle malowniczą
panoramę miasta, która przyciąga turystów niesamowitym klimatem
średniowiecznego grodu. Skarszewy jednak również wymagają
„kapitalnego remontu”..
Co ma nasze miasto?
Otóż Starogard ma mury obronne.
I to one, wraz z po-średniowieczną
zabudową rynku, powinny stać się wizytówką miasta, skutecznie
przyciągając turystów i ciesząc nasze zmysły.
Zagadnienie rewitalizacji
starogardzkich murów omówię w kolejnym wpisie.
Źródło zdjęć:
- własne
- internet
szczególnie:
kociewiacy.pl
wikipedia
https://www.facebook.com/starystarogard.gdanski?fref=ts
https://www.facebook.com/kociewiacypl
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/df/Ulica_Freta_w_Warszawie_-_%C5%9Bciana_zachodnia.jpg
google.pl/maps
inne:
Źródło zdjęć:
- własne
- internet
szczególnie:
| Królewskie Miasto Starogard Stolica Kociewia 1929 - J. Buchholz, A. Szklarski |
wikipedia
https://www.facebook.com/starystarogard.gdanski?fref=ts
https://www.facebook.com/kociewiacypl
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/df/Ulica_Freta_w_Warszawie_-_%C5%9Bciana_zachodnia.jpg
google.pl/maps
inne:
Etykiety:
Baszta Gdańska,
joannici,
Kociewie,
kościół,
krzyżacy,
Książęca,
Milewski,
Narożna,
przedproża,
rewitalizacja,
Rynek,
Starogard Gdański,
Stary Rynek,
Szewska,
Św. Mateusz,
Wierzyca
sobota, 25 lipca 2015
Co nowego w StG?
Od kilku miesięcy miasto ma nowego
gospodarza.
Prezydent Janusz Stankowiak uzyskał blisko 33% głosów
w drugiej turze wyborów... , jednak nie o polityce tu będzie, tylko o Starogardzie.
Czy coś się w końcu zmieni w naszym
mieście?
Coś jakby ruszyło... vide „Spotkajmy
się na starogardzkim Rynku”.
Dotychczas Rynek był miejscem, gdzie
parkowaliśmy samochody na czas zakupów.
Kilka ławek postawionych wokół
ratusza zachęca do chwili relaksu, niestety dość intensywny ruch
samochodowy, hałas i spaliny skutecznie odstraszają i nie pozwalają
korzystać z tego miejsca tak, jak by się chciało.
Wydzielenie fragmentu Rynku pod plażę
miejską było dobrym pomysłem – czas przywrócić to miejsce
mieszkańcom. W końcu od tego jest stare miasto, żeby na nim
przesiadywać i miło spędzać czas.
Rynek w naszym mieście powinien stać
się miejscem spotkań i integracji mieszkańców. Dotychczas tego
brakowało.
Co można zmienić w Starogardzie?
Co powinno się zmienić?
Wszystko.
Głównie: więcej miejsc pracy i poprawienie stanu dróg w mieście oraz drogi nr 222 (lobbing u ministra..)
Głównie: więcej miejsc pracy i poprawienie stanu dróg w mieście oraz drogi nr 222 (lobbing u ministra..)
Tu na blogu skupię się jednak na wyglądzie miasta i jego walorach turystycznych.
Estetyka i szeroko pojęte piękno, w
tym piękna architektura, są dla człowieka tym samym, co praca i
chleb. Są niezbędne do p r a w i d ł o w e g o pełnego, czyli
szczęśliwego funkcjonowania.
Nowy Prezydent był
dyrektorem Starogardzkiego Centrum Kultury, więc te sprawy z całą pewnością mocno leżą
mu na sercu.
Co w pierwszej kolejności należy
wykonać?
- dworzec kolejowy – wymaga pilnego remontu
- usunięcie autobusów z Rynku, a być może i ruchu samochodowego
z pośród wielu innych spraw min.:
- uporządkowanie brzegów Wierzycy w obrębie miasta, oczyszczenie jej koryta i podjęcie szerokich działań mających na celu podniesienie jakości wody w rzece
- kąpielisko na jeziorze Kochanka
zaś najważniejsze to
- rewitalizacja zabytków starogardzkich w tym przebudowa zabytkowego centrum miasta
Dworzec kolejowy w Starogardzie - to
budynek architektonicznie bardzo udany.
To tak naprawdę jeden z najładniejszych dworców w Polsce. Do tego dochodzi, nie wiem, czy oryginalne, ale jednak niesamowite malowanie w żółtym-cytrynowym kolorze.
Odnowiona prawa strona budynku (jaśniejszy kolor) pokazuje przedsmak tego, jak wyglądać będzie dworzec po remoncie.
To tak naprawdę jeden z najładniejszych dworców w Polsce. Do tego dochodzi, nie wiem, czy oryginalne, ale jednak niesamowite malowanie w żółtym-cytrynowym kolorze.
Starogardzki węzeł nadal posiada
tradycyjne podnoszone semafory (kształtowe) i wraz z innym
wyposażeniem śmiało może uchodzić za stację żywcem wziętą ze
złotej epoki kolei. Brakuje nawęglania i żurawia nawadniającego.
No i wyrychtowanej do drogi lokomotywy parowej wraz z zespołem XIX
wiecznych wagonów. Pewnym nakładem finansowym można wyremontować
taki skład, a już na pewno sam parowóz i ustawić jako pomnik
przy pierwszym albo raczej trzecim (nieużywanym) peronie.
W sezonie na tej trasie mógłby
funkcjonować skład parowy podnosząc zainteresowanie turystyką w
regionie.
Choć oczywiście wiem, że na dworcu
panem jest PKP, a nie Prezydent, zwrócę uwagę włodarzom miasta na obsunięty napis na drugim (?) peronie. To pierwsza rzecz jaką
podróżni widzą w naszym mieście – i niestety może się to źle
kojarzyć, jako z miastem, w którym nie dba się nawet o poprawne p
o z i o m e umieszczenie napisów... Warto to zmienić, koszt
niewielki, a różnica w odbiorze znaczna. Zarząd dworca szybciej wysłucha Pana Prezydenta, niż lokalnego mieszczucha . . .
Już wcześniej pojawił się sygnał ze strony miasta, że
dworzec doczeka się remontu i zostanie w nim ulokowany inkubator
przedsiębiorczości. Świetnie, że budynek ożyje i odzyska blask.
Mam nadzieję, że inwestycja nie odmieni jego wizerunku, ani nie
zostanie przesłonięty tablicami informacyjnymi.
Nota bene – warto pomyśleć nad
odchudzeniem okolicy dworca i odpowiednim zagospodarowaniem terenu,
tak, aby go wyeksponować, by z daleka był dobrze widoczny.
Odnośnie usunięcia MZK z Rynku.
Zdecydowanie poprawi to jakość tego
miejsca. Autobusy mogłyby omijać Rynek i stawać na przykład przy
ul. Sobieskiego, na wysokości centrali nasiennej i przy Starostwie
na ul. Kościuszki. Dość blisko do rynku, aby dojść na piechotę,
a o wiele większy spokój na płycie w centrum miasta.
Po za tym, wyprowadzenie MZK poza obręb
starego miasta związany jest z pewnymi innymi moimi pomysłami,
które przedstawię w osobnym wpisie nt. Rynku.
Rynek starogardzki jest tak naprawdę
bardzo duży. Jest jednym z największych w Polsce - jeśli chodzi o
gabaryty i znaczenie miasta. Taki plac swobodnie mieści ruch
samochodowy miasta, ale byłoby wskazane również i ten usunąć,
jeśli zamierzamy otworzyć rynek dla ludzi – i w ten sposób
dopomóc integracji mieszkańców, zaktywizować ich społecznie...
A miejsca wokół starego miasta na
parkingi jest dosyć – trzeba je tylko „udrożnić”...
Wierzyca.
Oczyszczenie koryta rzeki i zagospodarowanie terenów wokół niej nie powinno być wielkim, ani kosztownym wyzwaniem. Wycinka samosiejek, niektórych drzew, może posianie trawy i pielęgnacja - to wszystko można bez pośpiechu wypracować.
Wierzyczanka.
Większym problemem będzie podniesienie jakości wody w rzece - być może oznacza to skanalizowanie jakiś obszarów miasta, ulgi dla budujących oczyszczalnie, stały monitoring rzeki pod kątem ścieków i surowe karanie za zanieczyszczanie, akcje uświadamiające i stałe programy dotyczące ochrony środowiska w szkołach itp - nie znam sprawy dokładnie, więc tylko sygnalizuję problem.
Jeśli chodzi o kanał młyński "Nogatkę" - dodatkowo konieczne jest usunięcie rury pcv, która jest w nim usytuowana (co pewnie łączy się z budową kanalizy dla tej części miasta).
Niezbędnym też będzie odświeżenie jazu na ul. Hallera, w tym wymiana barierek na ozdobne kowalskiej roboty, także przeniesienie, modernizacja rur, przechodzących pod mostami, jak i nad kanałem i rzeką.
Luksusem byłaby wymiana betonowego mostu do parku, w ciągu ulicy Mostowej, na konstrukcję zbliżoną do poprzedniego stalowego mostu. A może jest jakiś odpowiedni niechciany most kolejowy, który można ocalić i po cenie złomu odkupić od PKP, wyremontować, osadzić nad Wierzycą?
Gruntowny remont stalowego mostu w parku od strony ul. Parkowej i przy Piekiełkach oraz budowy dwóch kładek przez Wierzycę: min. w okolicach ul. Gimnazjalnej.
Wenecja bydgoska.
Wyspa Młyńska i kładka nad Brdą w Bydgoszczy. Uwagę zwracają barierki w stylu retro i kompozytowe deskowanie brzegu rzeki. Obok chodnik z płyt granitowych.
Koniecznie trzeba uporządkować teren pod murami przy kościele Św. Mateusza.
Wyłożyć kostką brzeg rzeki. Wyciąć drzewa zasłaniające widok na kościół, wyciąć plantację pokrzyw.... założyć dreny (teren podmokły) i położyć chodniki z płytek płukanych i kostki granitowej, ławki, posiać trawę i wsadzić drzewka ozdobne, wymienić stare balustrady przy rzece (w ścisłym centrum - kute) i założyć nowe w stylu retro lub z linek stalowych tam, gdzie potrzeba.
Wycięcie samosiejek, wygrabienie terenu, oczyszczenie przydałoby się kajakarzom - aż do ... Owidza. Na rzece zaś (na kanale) można by rozgrywać zawody - wyścigi długich łodzi, a w mieście organizować letni festyn z tym związany. Nie ma wioślarzy? Niech miasto propaguje sporty wodne, to się wioślarze znajdą - tym bardziej, jeśli rzeka i wodna infrastruktura - a także szkoła - będą do tego zachęcać.
Dama w kąpieli.
Można by też zadbać o estetykę w centrum miasta przy rzece poprzez ustawienie tam jakiś ładnej rzeźby - może przenieść Wierzyczankę z parku na skwer przy jazie ? Już były takie pomysły, niestety dotąd nie zrealizowane.
Istnieje legenda związana z rzeką, o trzech rusałkach - może więc to one powinny stanąć na cokole?
Szczerze mówiąc, symbol Bydgoszczy, Łuczniczka, jest bardziej powabna, niż nasza parkowa rusałka...
Istnieje legenda związana z rzeką, o trzech rusałkach - może więc to one powinny stanąć na cokole?
Odnośnie rewitalizacji brzegów Wierzycy więcej będę pisał w notatce nt. murów miejskich.
Szczerze mówiąc, symbol Bydgoszczy, Łuczniczka, jest bardziej powabna, niż nasza parkowa rusałka...
Może czas, aby ściągnąć brzemię ze starogardzkich Kariatyd i darować im nowe życie na cokole ?
Kochanka z pałacu Wicherta wygrywa z każdą z wymienionych pań...
Jezioro Kochanka
Starogard ma jezioro położone na samym skraju miasta. Nie wiem, w czym jest problem - może jakiś jest, ale czy z tego jeziora nie można uczynić miejskiego kąpieliska?
Zresztą, podobnie można pomyśleć o rzece w mieście...jak już będzie czysta.
Rynek.
Winno to być miejsce do którego mieszkańcy tłumnie ściągają.
Miejsce relaksu, towarzyskich spotkań, gdzie można wspólnie pobawić się, wypić kawę, zjeść i skosztować dobrego piwa, czy wina. Gdzie odbywałyby się cykliczne spotkania, festyny, koncerty.
To miejsce musi samo przyciągać ludzi - po prostu swoim wyglądem.
Musi być ładne, atrakcyjne i estetyczne.
Dotychczas w naszym mieście te sprawy
były zaniedbywane, a czasami jakby specjalnie spychane na dalszy
plan. W Starogardzie nadal panuje po-XIX wieczny bałagan architektoniczny.
I to się musi zmienić.
Pokuszę się o przedstawienie
na tym blogu pełnej wizji – jak widzę moje miasto – bez oglądania się na
koszty i możliwości. Tylko bowiem z takiej nieskrępowanej burzy mózgów
można wykreować coś wartościowego.
O pomysłach na rewitalizację miasta - w następnej notatce.
Źródło zdjęć:
http://starogard.pl/plaza-na-rynku-1872/
https://www.facebook.com/naszekociewie?ref=profile
http://static.panoramio.com/photos/large/35401386.jpg
http://eholiday.smcloud.net/mapy/zdjecia/big/starogard_gdanski-18.jpg
http://s13.flog.pl/media/foto/9581051_kladka-wenecji-bydgoskiej-.jpg
http://www.globtroter.pl/zdjecia/polska/b192548_polska_kujawsko_pomorski_bydgoszcz.jpg
http://static.panoramio.com/photos/large/64072558.jpg
http://static.panoramio.com/photos/large/35401386.jpg
http://eholiday.smcloud.net/mapy/zdjecia/big/starogard_gdanski-18.jpg
http://s13.flog.pl/media/foto/9581051_kladka-wenecji-bydgoskiej-.jpg
http://www.globtroter.pl/zdjecia/polska/b192548_polska_kujawsko_pomorski_bydgoszcz.jpg
http://static.panoramio.com/photos/large/64072558.jpg
własne
wikipedia
wikipedia
inne:
Subskrybuj:
Posty (Atom)











































