Rysunek

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rewitalizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rewitalizacja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 grudnia 2016

A w Radomiu . . .


Dyskusja o odbudowie -  Zamek Królewski w Radomiu.

 

Rekonstrukcje i odbudowy
Dzisiaj troszkę dłuższy tekst, który szczególnie powinien zainteresować członków Kolegium Odbudowy Zamku Królewskiego w Radomiu, ale także wszystkich tych, którzy trochę bardziej zainteresowani są problematyką odbudowy obiektów stanowiących część polskiego kulturowego dziedzictwa. Podobnych bowiem konfliktów pomiędzy społecznikami a modernistami i konserwatorami jest więcej.
Na podstawie artykułów prasowych przypominamy historię próby odbudowy BRAMY KRAKOWSKIEJ w RADOMIU przez lokalnych społeczników, ‘’zasabotowaniu’’ pomysłu przez niektórych specjalistów, a na koniec zmarnowaniu nie tylko 400 000 złotych (przeznaczonych na konkurs), ale także dużego ludzkiego potencjału.

.......
Brama Krakowska jest jedną z trzech bram miejskich Radomia. Budynek został rozebrany w XIX wieku i istnieje obecnie jedynie we fragmentach w postaci fundamentów i jednej ze ścian do wysokości 12 metrów zachowanej w murach gmachu popijarskiego.
W murach zwieńczonego niegdyś attykami budynku umieszczona była zachowana do dziś gotycka figura Madonny z dzieciątkiem (przechowywana w kurii diecezjalnej).









KALENDARIUM.

---Rok 2000. Społeczny Komitet Ratowania Zabytków Radomia rozpoczyna starania o odbudowę Bramy Krakowskiej. Projekt ma być utrzymany w duchu architektury tradycyjnej. Pomysł zyskuje poparcie miasta.


---Rok 2008. Zostają uporządkowane sprawy właścicielskie. Miasto przejmuje grunt pod Bramą.

---Sierpień, 2008. Remont resztek bramy i sąsiedniego budynku kolegium Pijarów. Przeprowadzane są badania archeologiczne mające poprzedzać główną inwestycję.


---Czerwiec, 2009. Pojawia się informacja o konkursie na koncepcję odbudowy Bramy Krakowskiej. Samą odbudowę przewiduję się na rok 2010. ‘’Przewidujemy postawienie tam budynku, który swoim wyglądem będzie nawiązywał do sąsiedniej zabudowy’’ - mówi Ryszarda Kitowska z biura prasowego urzędu miejskiego. ‘’Budynek może mieć maksymalnie trzy kondygnacje, będzie przeznaczony pod usługi.’’


---Luty 2010. Społeczny Komitet Ratowania Zabytków Radomia organizuje wystawę, na której chce pokazać studenckie koncepcje odbudowy Bramy Krakowskiej. Projekty, które docierają okazują się opierać się na nowoczesnych materiałach w rodzaju szkło i beton.


---Marzec 2010. Rozpoczyna się dyskusja i pierwsze ideologiczne protesty : ‘’Sam pomysł budowy jest fatalny. Lepiej zostawić już wyeksponowane pozostałości murów miejskich niż tworzyć coś współczesnego, stylizowanego na stare. To będzie fałszerstwo’’ - uważa Prof. Jan Salm, kierownik zakładu Historii Architektury i Konserwacji Zabytków Politechniki Łódzkiej. Wtóruje mu docent Wojciech Eckert z Uniwersytetu Zielonogórskiego - specjalista od fortyfikacji, mówiąc o ‘’wątpliwych’’ i ‘’fałszywych’’ rekonstrukcjach.


‘’ Nic się nie stanie, jeśli zostanie wybrany odpowiedni projekt, zachowany w duchu epoki’’ odpowiada prof. Aleksander Olszewski, dziekan wydziału sztuki Politechniki Radomskiej ‘’.

‘’Odbudowana Brama Krakowska (wraz ze zwodzonym mostem) mogłaby stać się nową wizytówką miasta, magnesem przyciągającym turystów. Jej odbudowanie zdecydowanie zmieniłoby też charakter i oblicze tej części miasta kazimierzowskiego’’ – uważa Andrzej Leżoń, pracownik Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu.
Jednocześnie odpiera on zarzuty o chęć zmieniania historii miasta i zachęca do skorzystania z pomocy największego polskiego architekta drugiej połowy XX wieku, tworzącego projekty w dawnych stylach i znanego ze swoich prac na Zamku Królewskim w Warszawie Andrzeja Grzybowskiego (jeszcze o nim będzie – przyp.red.).


---Wrzesień 2010. Ogłoszenie konkursu architektonicznego: ‘’Przedmiotem konkursu jest opracowanie koncepcji architektonicznej rewitalizacji obszaru położonego w granicach Miasta Kazimierzowskiego, przy ulicy Krakowskiej i Wałowej, w której zakres wchodzą: budowa Bramy Krakowskiej z przedbramiem i mostem zwodzonym, rekonstrukcja fragmentu muru miejskiego, odtworzenie fragmentu fosy, budowa budynku usługowego z częścią hotelową, budowa ul. Krakowskiej’’.


Architektom pozostawia się swobodę w wyborze stylu architektonicznego.

W skład SĄDU KONKURSOWEGO wchodzi: TRZECH ARCHITEKTÓW, KONSERWATOR ZABYTKÓW i SZEFOWA WYDZIAŁU ARCHITEKTURY.

‘’Warunki konkursu zostały opracowane na podstawie wytycznych konserwatorskich’’ - mówi Ryszarda Kitowska z biura prasowego magistratu. ‘’Wydają się one absolutnie wystarczające. Opracowali je SPECJALIŚCI i również specjaliści będą oceniać prace’’.


---Marzec 2011. Jak można się było spodziewać jury wybiera minimalistyczny nowoczesny projekt pracowni architektury Opaliński z Krakowa. Projekt lokalnej firmy architektonicznej, która zaproponowała odbudowę w formach historycznych zajmuje drugie miejsce (projekt ten też był daleki od doskonałości, ale zdecydowanie lepiej wpisywał się w kontekst i oczekiwania mieszkańców – przyp. red.).
 ‘’ Zdaniem komisji projekt architektów z Krakowa jako jedyny prezentuje współczesny sposób restauracji zabytków, w sytuacji kiedy nie ma dokumentów przedstawiających oryginał. A tak właśnie jest z Bramą Krakowską. Nie wiadomo dokładnie jak wyglądała, bo nie zachowała się ikonografia. Autor zwycięskiej koncepcji otrzyma w nagrodę 15 tysięcy złotych i zaproszenie do negocjacji w trybie zamówienia z wolnej ręki na wykonanie’’.


---Kwiecień 2011. Atmosferę rozczarowania wynikami konkursu podsumowuje artykuł:

‘’Projekt z dysharmonią. Jak odbudować Bramę Krakowską?’’ Marka Kowalika, historyka sztuki, członka zarządu Społecznego Komitetu Ratowania Zabytków Radomia: ‘’W tej stosunkowo potężnej prostopadłościennej bryle, o dominującej białej fakturze kamienia, brak jest odtworzenia chociażby namiastki dawnego klimatu i tak niezbędnych tu odniesień historycznych typu gotycki łuk, przypora, stożkowy dach czy cegła (niekoniecznie wszystkich razem). W przypadku obiektu, o którym na podstawie badań wiadomo, że powstał w średniowieczu, kiedy obowiązującym stylem był gotyk, jest to kwestia fundamentalna. Należy więc jeszcze nieco popracować nad tym projektem’’.

‘’Szkoda, że nie doszło do publicznej prezentacji dwóch pozostałych prac konkursowych znanych radomskich architektów Mariusza Rodaka i Konrada Brejtkopa. Ich cechą charakterystyczną bowiem są te nawiązania, o których mówiliśmy, mniej lub bardziej widoczne, lecz wiarygodne, gdyż bardziej osadzone w historycznym kontekście radomskiego Miasta Kazimierzowskiego, choć i im można wytknąć pewne niedoskonałości’’.


---Kwiecień 2011. Społeczny Komitet Ratowania Zabytków Radomia ‘’zaniepokojony’’ wynikami konkursu wnosi o konsultacje społeczne: ‘’ Wybrany projekt w żadnym szczególe nie przypomina bramy średniowiecznej; nie będzie świadectwem bogatej historii Nowego Radomia - miasta kazimierzowskiego; nie będzie pomocą naukową do lekcji o dziedzictwie kulturowym Radomia; nie będzie powodem dumy Radomian z posiadania najwyższej klasy średniowiecznego zabytku (mowa o architekturze, problemem środowisk tradycjonalistycznych jest brak zrozumienia definicji słów, których używają co pozostawia ich często bezbronnych w dyskusji ze ‘’specjalistami’’ – przyp. red.), a jedynie w przyszłości będzie wprowadzać w błąd zwiedzających zabytki miasta kazimierzowskiego’’.


‘’ Uważamy, że XIV-wieczna Brama Krakowska - świadectwo historii Nowego Radomia, a także jako bardzo istotna część obronna zabytkowego układu urbanistyczno-architektonicznego miasta kazimierzowskiego powinna swym wyglądem nawiązywać do historii i architektury tego typu budowli z XIV w. oraz formy bramy, a jako ważne przedsięwzięcie dla mieszkańców, oraz przyszłych pokoleń Radomian wymaga społecznej konsultacji’’.


---Maj 2011. Uczestnicy zorganizowanej przez UM po otrzymaniu listu protestacyjnego od części mieszkańców Radomia Konferencji na temat Zamku Królewskiego i murów miejskich Radomia, która odbywa się w magistracie wzywają do unieważnienia konkursu:

‘’Czy nie można unieważnić konkursu na koncepcję Bramy Krakowskiej? Niech społeczeństwo zdecyduje‘’, ''Mnie się ten projekt nie podoba. Nie chcę przechodzić obok czegoś takiego. I nie jestem na tej sali jedyna, która tak uważa’’ grzmią na spotkaniu uczestnicy spotkania - mieszkańcy miasta.

‘’Kiedy spaceruję po Mieście Kazimierzowskim, to chce mi się płakać. Patrzę i zastanawiam się, czy to Miasto Kazimierzowskie czy osiedle kazimierzowskie, z tymi maleńkimi domkami... A projekt Bramy Krakowskiej nie ma w sobie nic ze średniowiecza! I tak uważa większość Radomian. Gdyby brama zadowalała społeczeństwo, to kupowałoby cegiełki na jej odbudowę. Czy tej decyzji nie należałoby cofnąć? Niech społeczeństwo zdecyduje‘’– przekonuje inny Radomianin.

‘’Działania na terenie Miasta Kazimierzowskiego nie wynikają ze spójnej koncepcji – stwierdza Piotr Rogólski z Muzeum im. Jacka Malczewskiego: ‘’Nie wiadomo, do czego ta brama nawiązuje. Jeśli do średniowiecza, to na pewno nie do Radomia’’. I jego zdaniem projekt nie spełnia oczekiwań mieszkańców''.

Zwycięskiego projektu broni natomiast konserwator zabytków Marek Figiel: ‘’Chcieliśmy uniknąć zacierania granicy między tym, co autentyczne, stare a tym, co nowe i ten projekt to gwarantuje’’.

Ze strony środowiska architektów pojawiają się również głosy, że to nie społeczeństwo powinno decydować o tym jakiego rodzaju architektura powstaje.

Dyskusję kończy Anna Kwiecień , zastępczyni prezydent: ‘’Nie wiem, jakie są możliwości unieważnienia konkursu, ale ja oczywiście przekaże wszystkie uwagi prezydentowi, możecie być państwo pewni’’.


---Wrzesień 2011. Podczas sesji radni decydują o zmianach w budżecie Radomia. Jedną z nich jest przesunięcie 349 tys. zł z zadania „odtworzenie Bramy Krakowskiej wraz z realizacją budynku usługowego” na rozbudowę cmentarza na Firleju.

---Listopad 2016. Pracę rozpoczyna Kolegium Odbudowy Zamku Królewskiego w Radomiu.




.......
‘’A ja dalej nie wiem, po ch.. Wam ta brama...’’ zadał retoryczne pytanie na jednym z forów pewien miejski konserwator zabytków.


Naszym zdaniem zabytki, te ‘’prawdziwe’’, to nie wszystko. Ludzie tak jak mówi wielki współczesny filozof Roger Scruton potrzebują też odrobiny piękna. Coś z czym mogą się utożsamić, z czego mogą być dumni, coś co przyciąga a jednocześnie pozytywnie wpływa na okolicę. Może to być piękna architektura, może to być historia przez nią ukazana a jak wiadomo Radomowi choć pełnemu zabytków brakuje symboli, miejsc które by łączyły - nie jest to niestety ‘’Florencja północy’’.


Na jednym z forów dyskusyjnych tak podsumował całą dyskusję anonimowy użytkownik:

‘’ Pierwotnym celem postawienia rekonstrukcji bramy była próba przybliżenia hipotetycznego wyglądu tej części fortyfikacji mieszkańcom oraz zabezpieczenia rozpadających się jej reliktów i podtrzymanie historycznego charakteru miejsca. Niestety, kiedy za temat zabrało się już miasto - powstała koncepcja ekonomicznego wykorzystania miejsc’’.


‘’Stosunek posiadanej dzisiaj wiedzy o obwarowaniach w Radomiu do prezentowanej wyżej wizji przemawia na niekorzyść projektu i niweczy cele, jakim takie inwestycje winny służyć. Niestety mentalność dzisiejszych architektów jest przerażająca. Wszędzie gdzie w ostatnich latach próbuje się coś rekonstruować oparte na historycznych ruinach, pierwszym projektem jest nowoczesny w swej formie budynek. Najgorsze, że konserwator zapewne zgodzi się na ten wariant. Ale co można było zrobić skoro przeciw była tylko koncepcja kopii bramy Opatowskiej z Sandomierza lub Krakowskiej z Szydłowca zrobiona przez zapaleńców, których wiedza opiera się na kilku zaledwie książkach z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku?’’.


Na koniec przywołał on też słowa J.U. Niemczewicza. Przypominamy je i my:


"Zaprawdę, zbyt mało mamy poszanowania dla przeszłości... Niszczą się wszystkie dawności naszej pamiątki i wkrótce starożytna Polska stanie się nową. Przecież dobrze by było pamiętać, że nie jesteśmy ludem od wczoraj, że nie latami, lecz wiekami istnienie nasze liczymy..."



Komentarze

Adam Zieliński
Adam Zieliński Problematyka i wątpliwości dotyczące odbudowy gotyckich budowli z dużym udziałem niewiadomych i kreacji przesłania problem inny: rekonstrukcji budynków o znanym wyglądzie i pomiarowej dokumentacji. Poza tym Radom ma fatalną architekturę uzupełniającą na obszarze Śródmieścia, jak i Miasta Kazimierzowskiego. Wyburzenia przy Wałowej i okolicach owocują fatalną architekturą w najbardziej badziewnym guście pomo. Nawet te bardziej oczekiwane plomby o próbie historyzmu (o co w Radomiu można się ocierać bez zgrzytu i pretensji jak nie o formy klasycyzujące i empirowe z I poł XIX wieku?), są nieudolne, mają fatalny efekt napompowania kubatury (przeskalowane lukarny). Tak, Radom potrzebuje przede wszystkim spójnej polityki estetycznej uzupełniającej i dopełniającej Śródmieście.
Jonatan Białożyt
Jonatan Białożyt To o czym mówisz to problem całej Polski. Na stanowiska konserwatorów którzy powinni być przede wszystkim architektami, artystami i rzemieślnikami - siedzą tam prawdziwi degeneraci którzy mają specjalny nakaz niszczenia co piękne.
Adam Zieliński
Adam Zieliński No jasne! A to Polska właśnie!
:-P
My wszyscy niedolepieni, cały naród, któremu zdarzyło się wdepnąć w modernizm niezasłużenie, bo ani przesytu pierzei, ani nadmiaru poczucia historycznego otoczenia w sensie czysto materialnym, co może jest przyczyną pamięci opartej o emocjonalny ton (duchy, duchy). Piszę to jako przeciwnik tradycyjnego patriotyzmu i pospolitej umysłowości polskiej obojętnej i na piękno i na przeszłość, ganiającej za nowymi cudami, modą. Ani lewica, ani prawica tego nie łapie, jedna skupia się na zbyt powierzchownej postępowości, a druga zbyt powierzchownym konserwatyzmie.
Adam Zieliński
Adam Zieliński Z zasady stawiam na "rzemiosło artystyczne" i "sztukę użytkową" przeciwko terrorystów "czystego" artyzmu. Do diabła z artystami!
Włochów uważam za ludzi z wyczuciem pozbawionym kompleksów dla których to co było 400 lat jest nadal wartościowe. Nie mają terroru "nowości". Świetnie potrafią łączyć stare z nowym bez fumów. Nie dziwię się że Mitoraj był tam wielbiony.
Jonatan Białożyt
Jonatan Białożyt Dobrze że zauważyłeś - architektura jest ściśle powiązana z światopoglądem - ideą. Piękno jest tylko jedno. Na takich stanowiskach powinni być ludzie powiązani z rzemiosłem artystycznym.
Jonatan Białożyt
Jonatan Białożyt Wzorem jest Jan Zachwatowicz.
Jonatan Białożyt
Jonatan Białożyt Mitoraj był szanowany we Włoszech ze względu na to że jego dzieła były połączeniem tradycyjnego realizmu z nowoczesnością - po prostu wyglądały jego rzeźby jak antyczne uszkodzone figury.
Zdjęcie użytkownika Jonatan Białożyt.

Jonatan Białożyt
Jonatan Białożyt Jakie wstrętne bydło obsiadło stanowiska konserwatorów zabytków w tym kraju. Teraz wiem dlaczego tak jest źle. Taka ściera bez poczucia piękna która nienawidzi dawnych historycznych stylów jest w tym kraju konserwatorem zabytków - kuriozum totalne. Tacy konserwatorzy jak Jan Zachwatowicz dawno przestali być na takich stanowiskach.






piątek, 2 grudnia 2016

Świetna wiadomość!



"Warto remontować stare budynki, szczególnie te cenne pod względem historycznym i architektonicznym.

Wczoraj, na posiedzeniu Rady Miasta, podjęta została uchwała, która do tego zachęca - zwolnienie z podatku od nieruchomości dla właścicieli budynków, w których zostanie wykonany remont elewacji frontowej. 

Ulga obejmuje obiekty znajdujące się w obszarze objętym rewitalizacją oraz przy ulicach: Gdańskiej, Grunwaldzkiej i Alei Wojska Polskiego."


 Myślę, że taką akcję warto rozszerzyć na Stary Rynek i dobiegające doń ulice!



Poniżej:
najpiękniejsza kamienica w Starogardzie - Al. Wojska Polskiego 9



obecnie....









 









 rok 1912...














 Za: Starogard 2030


piątek, 21 października 2016

Renesans . . .



...czyli jak się buduje na świecie.

Na podstawie: Nowy Zabytek.pl


Jak piszą redaktorzy portalu, wielbiciele klasycznej architektury nie odeszli wraz z poprzednimi epokami i mają się świetnie.

Coraz częściej na świecie buduje się w stylu renesansu, gotyku czy baroku.

"Nie chodzi tu tylko o inspirację, ale często dokładne odwzorowanie zasad i charakteru danej epoki. Przeciwnicy grzmią, że to oszustwo. Zwolennicy stoją na stanowisku, że tylko klasyczna architektura ma duszę."


Autorzy zwracają uwagę, że "to tylko ciekawostka", bo ze względu na dużą ilość kiczu, nie ma szans na dotarcie do głównego nurtu architektury.

To już zależy od nas - jak wychowamy przyszłe pokolenia, czy będą one posiadać ten  s m a k, czy też nie.



1. Ministerstwo Rolnictwa w Rosji - produkt rosyjskiej firmy Antica











2. Apartamentowiec w stylu francuskim, Kazań, Rosja - również Antica










pozostałe:


http://nowyzabytek.pl/renesans-gotyk-barok-po-nowemu/






środa, 19 października 2016

Odbudowa murów?



Przy ulicy Spichrzowej, prowadzącej do kościoła pw. Św. Mateusza, znajduje się skarpa, po której niegdyś przebiegał mur obronny.

Już dawno temu, przechodząc przez park, zwróciłem uwagę na skupisko kamieni znajdujące się na skarpie.

Czyżby były to relikty średniowiecznego muru? 

W zeszłym roku postanowiłem przyjrzeć się temu z bliska, zaś wnioski zawarłem poniżej.


Ul. Spichrzowa - widok na zieleń przy skarpie


 Za tym płotem - skarby...


Widok na kościół i mury obronne po lewej. W tle - baszta zamieniona w dzwonnicę.




Stwierdziłem, że:
na skarpie znajdują się resztki murów z cegły o dużych rozmiarach, oparte na kamiennej podmurówce - podobnie jak zachowany przy kościele ciąg muru obronnego, a także resztki kamiennych podmurówek.




Orientacyjny szkic sytuacyjny.








Panorama skarpy przy ul. Spichrzowej - z prawej strony fotografii kamienno - ceglane relikty muru obronnego






Stanowiska na szkicu oznaczyłem jako od 1 do 4, gdzie:

stanowisko 1- jest to narożnik muru pod kątem 90 stopni, prawdopodobnie wyznaczający położenie baszty, bliźniaczej do baszty przebudowanej obecnie na dzwonnicę.

Zarys baszty wyznaczają stanowiska 1 - 3 - 4, gdzie 3 i 4 stanowią wysunięte z ciągu murów lico baszty - są to kamienne podmurówki "wychodzące" bezpośrednio z ziemi. Wymiarami Baszta Bliźniacza jest porównywalna z Basztą Dzwonową.



Stanowisko 1 i 2


Stanowisko 3 - lico Baszty Bliźniaczej na przedłużeniu stanowiska 1.




Stanowisko 4 - lico Baszty Bliźniaczej na przedłużeniu stanowiska 3 (z prawej strony poza zdjęciem) 





Zbliżenie na pozostałości podmurowań:



 Stanowisko 1 z lewej strony, oraz stanowisko 2 bardziej po prawej


To samo miejsce widziane z innej perspektywy - w tle charakterystyczne drzewo


 Stanowisko 2 - cegły słusznych rozmiarów...


 Stanowisko 2 - wiązanie cegieł ułożone "wzdłuż rzeki". 


Zbliżenie na stanowisko 2 - w tle stanowisko 1 (narożnik), w trzecim planie charakterystyczne drzewo


Trudno powiedzieć, czy fragmenty z cegły to oryginalny mur, czy może raczej elementy domostw. Należy pamiętać, że w tym miejscu jeszcze w okresie przedwojennym stały pobudowane domy - sądzę jednak, że domy te posadowiono na gotowych fundamentach z muru obronnego - podobnie jak to było na innych odcinkach muru.

Budowanie domów mieszkalnych na skarpie byłoby kłopotliwe i wymagałoby głębokich wykopów. Mur przy skarpie postawiony na kamiennej podmurówce, na pewno jest głęboko i bezpiecznie posadowiony (ok. 1 m poniżej poziomu rzeki?). Dlatego sądzę, że pod budowę domostw po prostu wykorzystano mur jako gotowy fundament.


Stanowisko 1- narożnik - cegły ustawione "na krzyż" - zmiana kierunku ułożenia cegieł w stronę rzeki sugeruje występ w murze obronnym, czyli basztę... 



Stanowisko 4 - u góry zdjęcia widać pień naszego drzewa... w tym miejscu skarpa nie opada gwałtownie w dół - ziemia nagromadzona na jej szczycie, pomiędzy drzewem, a widocznymi kamieniami, tworzy niewielką platformę - relikty baszty?


 Stanowisko 4 


 Stanowisko 4 


 Stanowisko 4 


Stanowisko 3, które wyraźnie wyznacza lico domniemanej baszty - powyżej widoczny narożnik (Stanowisko 1), które precyzyjnie celuje w Stanowisko 3




Baszta Dzwonowa i Książęca (na drugim planie). 



Pokrzyżacki kościół pw. Św. Mateusza (niegdyś - NMP)




Zbliżenie na szczegóły:




Na szkicu zaznaczyłem:

- stanowisko 1 - fragment muru (narożnik) z cegły - skierowany prostopadle do rzeki
- stanowisko 2 - fragment muru z cegły - skierowany wzdłużnie do rzeki
- stanowisko 3 - kamienna podmurówka baszty - na przedłużeniu muru 1
- stanowisko 4 - kamienna podmurówka baszty - na przedłużeniu stan. 3

- drzewo - jako punkt odniesienia - duże drzewo (wierzba biała) stojące na szczycie skarpy
- ogrodzenie terenu zielonego
- przybliżony przebieg skarpy






 Widok od strony mostu na Wierzycy



Widoczne dziury wykopane na skarpie.







Skarpa jest sukcesywnie przekopywana przez dzieci - grozi to utraceniem wyjątkowych w skali miasta oryginalnych resztek murów wyznaczających dawny ich przebieg!


Warto zatrudnić archeologów i sprawdzić, czy moje ustalenia są zgodne z prawdą. Stworzenie dokumentacji geodezyjnej historycznej, zabezpieczenie ruin przed dewastacją to podstawowe czynności jakie należy pilnie wykonać.

Pozwoli to w dalszej kolejności na odtworzenie muru w przyszłości.




16.09.2015
24.04.2016


czwartek, 13 października 2016

Mury obronne Starogardu cz.1



Mury obronne miasta.


Na ilustracji widzimy jak mniej więcej wyglądała warownia starogardzka w XIV w.




Czerwonym kolorem pokazane są istniejące do dzisiaj fragmenty murów – fragmenty dość pokaźne, bo obejmujące całą część północną i blisko połowę części zachodniej, nie licząc drobnych fragmentów. Na rysunku ujęto Basztę Młyńską, jako punkt odniesienia związany z rewitalizacją, nie ma pewności, czy ta nazwa funkcjonowała w średniowieczu.

Tu mam pewną uwagę - w zasadzie Baszta Gdańska i Książęca, także Młyńska, są wieżami, a nie basztami. Przynajmniej w obecnej postaci. 
Baszta (czasami używamy terminu: baszta łupinowa) jest zawsze otwarta od wewnętrznej strony murów, a basztę "zamkniętą" nazywamy wieżą, niezależnie od tego, czy stoi osobno, czy występuje w ciągu obwałowań obronnych. 
Terminu "baszta" powszechnie używa się niewłaściwie, w formie nazwy własnej wież, np. Baszta Jacek w Gdańsku, nasza Baszta Gdańska itd. 

Rozróżniamy min.: baszty, wieże, basteje, bastiony.
Baszta - to budowla obronna stanowiąca element muru obronnego, wysunięta poza jego lico i wzniesiona ponad jego poziom - otwarta od strony wewnętrznej obwodu obronnego.
Wieża - to, mówiąc w skrócie, baszta zamknięta.
Basteja - po wynalezieniu broni palnej zastąpiła basztę; budowla fortyfikacyjna, która była stanowiskiem ogniowym artylerii - dlatego też była szersza, bardziej masywna i przysadzista niż baszta.


Bastion - rozwinięcie bastei; w dawnych fortyfikacjach o narysie bastionowym podstawowy element umocnień, wznoszony na załamaniach obwałowania twierdz (na wysuniętych narożnikach). Używane od połowy XVI do połowy XIX wieku. Występują w twierdzach na planie trójkąta, romboidu lub pięcioboku. Dwa najbardziej wysunięte boki tworzyły narożnik zwany węgłem. Boki stykały się pod kątem zawartym zwykle pomiędzy  60° a 120°. Bastiony połączone były murem tzw. kurtynami.

Być może nie każda wieża była od początku wieżą, ale basztą - stąd nazwa Baszta ..... pozostała pomimo zamiany jest na wieżę. Do tematu powrócę.



Na początek, celem obejrzenia stanu faktycznego, zapraszam na spacer wzdłuż murów miejskich.
Wędrówkę zaczynamy od zachodniej strony Starego Miasta, przy kościele Św. Mateusza...


                      Widok z parku na kościół pw. Św. Mateusza, kiedyś - Najświętszej Maryi Panny. 
                      Samosiejki skutecznie zasłaniają widok na mur.


Mur, dość wysoki (ok. 6 m wysokości) zaczyna się w okolicach kościoła Św. Mateusza.
Kilka lat temu został odnowiony, niestety cegła splustrowała na mrozie.


Mur biegnie na północ, mijając po drodze otwartą od strony kościoła basztę (obecnie dzwonnica), do Baszty Narożnej, zwanej Książęcą (3). Za otwartą basztą fragment obsunął się, być może wadliwie wykonany.
Tak więc niemal cały ten odcinek jest do poprawki.

                       Za drzewami - widoczna baszta-dzwonnica oraz fragment obsuniętego muru. 
                       Na pierwszym planie plantacja zdrowotnej pokrzywy.


Zachowując wysokość ok. 5 m dochodzi do baszty Gdańskiej (4), która stoi tuż przy ulicy Hallera, prowadzącej na Rynek.





 Baszta Gdańska od strony parku miejskiego. Szerszy (zimowy) widok: tutaj




 Baszta Gdańska - widok z placu przed Basztą Książęcą. Po prawej zabudowa ulicy Browarowej, na jej końcu w dali widać białe ściany Baszty Młyńskiej.


Baszta Gdańska od zewnętrznej strony murów zasłonięta jest ponad 100-letnim budynkiem - w nie najlepszej kondycji, choć z odnowionym dachem. Sama baszta prezentuje się bardzo dobrze. Od strony ulicy widzimy wykusz, który powstał w XIX w. kiedy prusactwo uznało, że można nieco obciąć basztę celem poszerzenia ulicy w tym miejscu. Dziwne, ale prawdziwe.
Na tym fragmencie murów pobudowany był kiedyś budynek mieszkalny, który widać na fotografii z przełomu wieków.




Za ulicą znajduje się budynek z XIX w. (nr 12) wybudowany na zewnątrz umocnień miejskich, oparty o mur – który jest widoczny od strony miasta. Budynek wygląda nie najlepiej.

Właśnie w tym miejscu zaczyna się zabudowa miejska – o p a r t a   n a   m u r z e.  Na rysunku zaznaczono te fragmenty cienką czerwoną linią.


Fragment zabudowy Starego Rynku i współczesne nazwy ulic.


Mur stanowi ścianę wewnętrzną (czasem zewnętrzną) budynków stojących wzdłuż ul. Browarowej, równoległej do muru.

We wschodniej części tego odcinka, aż do ulicy Podgórnej, mur pojawia się znowu na długości ok. 25 m – jest to część zrewitalizowana.

Po drugiej stronie ulicy Podgórnej stoi kolejny, prawdopodobnie XIX w. dom (nr 7B). Na parterze tego domu urządzony jest sklep i wewnątrz możemy zobaczyć istniejący mur grubości ok. 90 cm.

Jeżeli staniemy na ulicy Kanałowej, po zewnętrznej stronie obwarowania, za „Nogatką” (kanał młyński), zobaczymy jak mur wyłania się z tego budynku i biegnie do kolejnego, stojącego przy ul. Wodnej. Na szczycie tamtego budynku można zauważyć charakterystyczny pilaster, który może wskazywać na to, że również w tym budynku mur nadal istnieje.

Ulica Wodna, można powiedzieć, dochodzi do kanału – muru w tym miejscu po prostu brak ok. 4 mb.
Zaczyna się on zaraz za Wodną i biegnie aż do baszty Młyńskiej (6). Baszta i część terenu przyległego to prywatna posesja (nr 8). Teren i budynki znajdują się w prywatnych rękach od lat 70-tych XX wieku – właściciele min. odrestaurowali basztę Młyńską i to dzięki nim możemy cieszyć się jej obecnym widokiem.

Mur stanowi fragment zabudowań i kończy się 15 metrów od baszty, w kierunku południowym.


Jednak patrząc na zdjęcia satelitarne zauważymy pewną prawidłowość. Kolejne budynki wpisują się w kierunek i granicę wyznaczoną przez mur – prawdopodobnie stara plebania od Św. Katarzyny (nr 5) zewnętrzną ścianą oparta jest na murze, ewentualnie – budynek mieszkalny (nr 7) po drugiej stronie plebani. To kolejne 40 – 45 metrów.

Fakt, że w tym miejscu widzimy pozostałość po fosie – dość głęboki rów dochodzi do budynku nr 7.

Idąc dalej w kierunku południowym, przecinamy ul. Tczewską, przy której stała kiedyś Baszta Tczewska i dochodzimy do ulicy Basztowej.
Zabudowa przy Basztowej jest dość nowa, mimo to frontowa ściana budynków dość wyraźnie wyznacza nam kierunek muru. Z tyłu budynków też bardzo dobrze widoczne pozostałości po fosie.

Przecinamy ul. Sambora i ponownie - przy budynku nr 8 ewidentnie pozostałości po fosie.

Przekazy mówią, że tzw. białe koszary – obecnie zespół szkół zawodowych - zostały pobudowane na murach miejskich. Potwierdzają to zdjęcia satelitarne. Relikty fosy koło bud. nr 8 są oddalone od ścian szkoły dobrych 15 metrów.

Narożnik szkoły zakręca na zachód i mniej więcej pokazuje, jak dalej biegł mur.

Za szkołą od strony południowej widać relikty fosy. W tym miejscu wybudowane też strzelnicę szkolną (raczej wcześniej dla wojska?) - prawie na pewno wykorzystując po prostu zagłębienie południowego fragmentu fosy.

Przecinamy ul. Paderewskiego biegnącą do Rynku (kiedyś – baszta Gniewska). Tutaj mamy dalszą część byłych koszar, żeby jednak zobaczyć relikty fosy (zasypana) musimy podejść od południowej strony ul. Kościuszki.

Po obejrzeniu widocznych jeszcze reliktów fosy, dochodzimy do centrum handlowego, które ma już kilka lat – na jej terenie fosa bardzo słabo rozpoznawalna (miejscowe obniżenie terenu), na miejscu muru pobudowano w XVIII – XIX w. zakłady spirytusowe (obecnie dom handlowy).

Myszkując między budynkami dochodzimy do ul. Rycerskiej i Krzywej, gdzie zauważamy dalszy ciąg kilkunastu metrów muru. Przy ul. Rycerskiej plac na którym stoi XIX w. bóżnica - pobudowana prawdopodobnie na fundamentach dworu krzyżackiego.



Narożnik ul. Krzywej


Przez wiele lat przy widocznym fragmencie muru funkcjonowała toaleta miejska. Ucieszyłem się, kiedy ją wyburzano, ponieważ sądziłem, że po prostu mur w tym miejscu w końcu zostanie ładnie wyeksponowany - niestety na jej miejscu pobudowano dość elegancji malutki budyneczek, w którym obecnie mieści się bank.



                      Budynek Starostwa i niestety niemal całkowicie zasłonięty przez pnącza mur obronny.



                      Ocalałe 16 metrów południowego obwarowania miasta - widok zimowy (grudzień 2014).
 


Widok muru od ul. Krzywej.


Jak widać na zamieszczonym wyżej rysunku, mur pod kątem chowa się w ścianie Starostwa Powiatowego (kiedyś fabryka tytoniowa).

Tutaj fragmenty muru "schowane" w budynkach zaznaczono czerwonymi kropkami.
Cienka czerwona linia - widoczne fragmenty muru z kamienia.



                     Fragment średniowiecznego Starogardu i współczesne nazewnictwo ulic.





Szczyt budynku Starostwa wchodzi na teren placu przy ul. Rycerskiej brutalnie przebijając się przed obwarowanie, obok niego, tuż przy ul. Krzywej stoją 4 identyczne domki o stromym zadaszeniu, następnie pojawia się zabudowa XIX w. i dochodzimy do ul. Chojnickiej wychodzącej z Rynku.



 Pawilony przy ul. Krzywej, za nimi mur kamienny.

Żeby zobaczyć mur proponuję się cofnąć. Należy obejść budynek Starostwa od strony ul. Kościuszki i wejść na plac wewnętrzny urzędu od ul. Mostowej.

Tam zobaczymy fragmenty muru o wysokości ok. 3,6 m wykonane z kamienia, które ciągną się ok. 30 metrów.

Widać wyraźny podział warstw muru - najpierw wymurowano obwarowanie na wysokość ok. 2,20 m, a potem wyrównano jego zwieńczenie drobnymi kamieniami i zaprawą, po czym pomurowano dodatkowo ok. 1,45 m.  Nad murem widzimy szczyty 4 budyneczków stojących przy Krzywej. Przestrzeń między murem, a budynkami to ok. 6-7 metrów.


                      Zachodni kamienny mur na zapleczu Starostwa. 



                      Zbliżenie na strukturę muru. Zaprawa jest jasna i dość twarda.


                      Wyraźnie widoczne etapy murowania.


Widok muru zakłócają pobliskie garaże, które dochodzą do muru i optycznie go przecinają.

Za garażami mur znika w ścianie kolejnego budynku z XIX w. (nr 15) stojącego wzdłuż Mostu Chojnickiego (wiadukt) i ulicy Chojnickiej, w szerokiej i prawdopodobnie suchej fosie.

                      Kamienny mur - widok w stronę nieistniejącej Bramy Chojnickiej


                      Most Chojnicki. Widoczny wylot ul. Chojnickiej z Rynku - to miejsce, gdzie stała baszta


Po drugiej stronie tego budynku widać już tylko ścianę XIX w. kamienicy z czerwonej cegły – dom nr 17.


                      Po prawej budynek nr 15, na wprost budynek nr 17 - jego ściana biegnie idealnie w linii
                      nieistniejącego muru obronnego. Dom prawdopodobnie stoi na miejscu Baszty Chojnickiej.


Przecinamy Chojnicką – pod mostem - i kierujemy się w stronę parku miejskiego.

Za Mostem widać jak wysoko postawione są budynki nr 14, 8 i 8a stojące przy ul. Szewskiej.


 Budynki przy ul. Szewskiej od strony fosy. Z prawej strony ledwo widoczny fragment Mostu Chojnickiego.

Jestem przekonany, że ściana zewnętrzna tych budynków oparta jest na gotowym fundamencie ze średniowiecznego muru. Podejdziemy bliżej, aby się temu przyjrzeć.
 

 Zbliżenie na ścianę. Mur z kamienia ma tu ok. 3,5 m.
 

 W gąszczu . . .

 Jeden z pięciu widocznych fundamentów - pozostałość po szkarpach wzmacniających wysoki mur.






 Jakieś 10 ostatnich metrów wzmocniono współcześnie wysokimi betonowymi przyporami - aż do Mostu.


                     Współczesny most nad Wierzycą.


Wchodzimy na mostek nad Wierzycą i widzimy kościół Św. Mateusza. A w zasadzie domyślamy się jego istnienia, bo widok dokładnie zasłaniają drzewa, które wyrosły akurat w tym, a nie innym miejscu.



                      Zdjęcie wykonane z mostu - to już "tradycyjne" ujęcie kościoła nad rzeką - bardzo malownicze, 
                      niestety nad brzegiem rośnie kępa drzew, która precyzyjnie zasłania widok. Po prawej stronie za
                     drzewami skarpa długości ok. 80 m - kiedyś biegł tamtędy mur . . .



Widok wiosenny...





 Tak, to jest ujęcie z mostu. Zdjęcie sprzed wojny.


Pomiędzy budynkami Szewskiej, a Mateuszem istnieje przerwa długości ok. 80 m.

Jeszcze po wojnie stały tutaj budynki mieszkalne, zdjęcie ilustrujące pokazuje stan z roku 1928. Teraz jest tu dość stroma skarpa, gdzie miejscami możemy dojrzeć ...  r e l i k t y   ś r e d n i o w i e c z n e g o   m u r u  ?





  Przejście pomiędzy rzeką, a skarpą w stronę kościoła Św. Mateusza.



Chciałem zauważyć, że mur w wielu miejscach był poddany naprawie – w ścianie znajdziemy cegłę średniowieczną, ale też XVIII i XIX wieczną. W ścianie z kamienia widać łaty z cegły współczesnej. Trudno powiedzieć, czy w całości to robota średniowieczna, czy raczej współczesna odbudowa. Wszystkie fragmenty muru wymagają dokładnej inwentaryzacji – dopiero wtedy można ocenić zakres i formę renowacji.


Kontynuacja tematu w kolejnej notatce...




Źródła:


Longin Malicki - "Kociewska sztuka ludowa"


17.08.2015, 23:49