Rysunek

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 grudnia 2020

Jesień i Staszic

 

Listopad nieprzyjemny, czekając na grudniowy śnieg krótki przypomnienie złotej polskiej jesieni - przy szkole...





To szkoła podstawowa nr 1 im. Henryka Sienkiewicza - niegdyś patronem był Stanisław Staszic.

To intrygujące - który patron "lepszy"?











Sienkiewicz oczywiście bardzo znany - pisarz, publicysta, zasłużony dla spraw polskich... laureat Nagrody Nobla z dziedziny literatury za całokształt twórczości.. 



Staszic z kolei - chyba dzisiaj mniej znany, choć bardzo popularny za życia, także pisarz i publicysta, jednak polityczny, a nie beletrystyczny. Za jego życia doszło do rozbiorów Polski - pierwszy, gdy miał 17 lat. 


Niezwykle energiczny społecznik, o wszechstronnych zainteresowaniach. 

















Czołowy uczony polskiego oświecenia, filozof, odkrywca, geograf, geolog, panslawista, prekursor spółdzielczości, inicjator założyciel i współorganizator: szkół wyższych, kopalń, hut. 


Prezes Towarzystwa Przyjaciół Nauk, a także członek Rady Stanu w Królestwie Polskim.

















Postać niezwykła, postać wybitna i nietuzinkowa. 

Wydaje mi się, że warto zaznajomić się bliżej z jego dokonaniami.



Na temat Staszica opublikowano szereg książek - szczególnie w latach międzywojennych i tuż powojennych.


Muzeum Staszica w Pile wydaje Zeszyty Staszicowskie:

https://muzeumstaszica.pl/zeszyty-staszicowskie,36


Polecam!


















inne pozycje tutaj:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Staszic










Pomnik przed Politechniką Świętokrzyską w Kielcach.






W rodzinnym mieście Staszica - Pile.





wtorek, 4 października 2016

Droga do domu


Przyszła w świetle zachodzącego słońca.

Bursztynowa poświata spłynęła na ten świat i na tę ziemię... Niebo ze złota z białym krążkiem pośrodku. A zaczęło się niewinnie - ot, dwie plamy nad horyzontem, pomiędzy chmurami.

Chmury rozstępowały się i powietrze powoli wydostawało się z wilgotności deszczu. Na niebie dwie jasne plamy - ze swą światłością powoli rozpraszające się, niczym akwarela, w szarości nierozpoznanych chmur, tworzących zbitą jednolitą siną masę.

Ale światło potęgowało się.

Droga wiła się wężem lśniąc kroplami wody niby łuskami. Jedno wzniesienie, zaraz się zacznie - myślę, zerkając rzucając spojrzenie na lewo - na zachód.
Jeszcze jedna górka, jeszcze jeden zakręt, jeszcze dwa i oto - ściana blasku - całe niebo - złote jasne. Bursztynowa mgła przenika wszystko. Złoto wisi w powietrzu, mikroskopijne drobiny złotego piasku mieszają się ze sobą..
W tej poświacie - niebo, droga, drzewa i pola wokół i las za górą.

Po prawej - tęcza - nad Skorzycą...


Jesień.






22.08.2016