Rysunek

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kościół. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kościół. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 grudnia 2020

Kokoszkowy zimne

 





Gotycki (XIV w.)  kościół w Kokoszkowach w zimowej odsłonie..











































.



4 luty 2015

Foto - archiwum własne.



czwartek, 3 listopada 2016

Dawny cmentarz


W 2013 roku w czasie budowy centrum handlowego Neptun, odkryto stary zapomniany cmentarz.
Podczas ekshumacji zlokalizowano szczątki 344 mieszkańców dawnego Starogardu.

Prace archeologiczne przeprowadziła Pracownia Badań Archeologicznych - Dantiscum i na jej firmowej stronie można zapoznać się ze szczegółowym opisem cmentarzyska.


Fragment cmentarza na terenie budowy przy Al. Jana Pawła II



Zanim przejdę do wątku zaginionego cmentarza, kilka słów wprowadzenia w temat.




Wbrew informacjom prasowym, był to drugi cmentarz zlokalizowany poza obwarowaniem miasta, pierwszy znajdował się przy kościele Św. Jerzego, w okolicach ul. Chojnickiej 40.


Niektóre źródła donoszą, że był  to kościół pod wezwaniem Św. Jakuba (Bernard Stadie), a Św Jerzy mieścił się przed Bramą Gdańską, gdy tymczasem ks. Fankidejski wymienia:
Św. Jakuba z cm. w obrębie murów niedaleko poprzedniego (pierwszego) kościoła Św Katarzyny, Kaplica na Bramce (nad Bramą Gdańską), kościół Św. Ducha poza Bramą Gdańską na dole przy Wierzycy, no i Św. Jerzego na Przedmieściu Chojnickim. 
Pierwszy cmentarz w Starogardzie był przy kościele pw. NMP (obecnie Św. Mateusza) zniesiony tak dawno temu, że nawet nie ma go na mapach.


Poniżej mapa pokazująca cmentarze z okresu międzywojennego:
od lewej strony mamy cm. w Kocborowie i na dole - żydowski kirkut, dalej nowy cmentarz (zwany dzisiaj "starym", bo po wojnie na przedłużeniu ul. II Pułku Szwoleżerów Rokitniańskich powstał "nowy" cm.), następnie w centrum zniesiony cm. "zaginiony", na wschód od centrum miasta dwa cm. ewangelickie, no i cm. wojskowy na Francuskiej Górce - nieujęty na mapie, choć wg źródeł wtedy już istniejący. Czerwona kropka pokazuje miejsce, gdzie prawdopodobnie stał kościół Św. Jerzego i pierwszy cmentarz lokalizowany poza murami miasta.


Mapa z 1927 roku opracowana na podstawie niemieckiej mapy z 1910 r. 





Zbliżenie na teren po zaginionym cmentarzu.



Kościół Św. Jerzego powstał ok. roku 1389 (podobnie jak fara pw. NMP), w pewnym okresie władali nim luteranie, a potem na powrót katolicy i to już raczej do końca, tj. do roku 1655, kiedy to zburzyli go Szwedzi...

Katolicy na pamiątkę wystawili wówczas murowaną figurę, która istniała do roku 1755 (Bucholz pisze o pamiątkowej kapliczce pobudowanej w 1655 r. na cmentarnym pagórku - zobacz Chojnicka 100 lat temu).




Starogard w roku 1893. Widoczne trzy cmentarze.





Jak pisze ks. Fankidejski:

"W roku 1729 proboszcz ówczesny Franciszek Chmielewski zanosi skargę przed gdański konsystorz, że luterscy mieszczanie płot dookoła gwałtem rozerwali i cały cmentarz poorali".


Autor zapiski nie wyjaśnia w jakim celu cmentarz poorano...

A raczej nie w celach ekshumacji.

Było to na 43 lata przed pierwszym rozbiorem Polski - skarga proboszcza pokazuje słabość państwa polskiego i zależności w jakich żyli ówcześnie mieszkańcy Starogardu - najwyraźniej niemieckim obywatelom wolno było więcej, a w każdym razie - na więcej sobie pozwalali i czuli się zupełnie bezkarnie. Zaraz przypomina się rabunek roli plebańskiej w Szpęgawsku - tam proboszcz nie zdecydował się na skargę do sądu, ze względu na lęk o swoje życie...

Zresztą wystarczy poczytać o biskupach włocławskich - właścicielach wsi Subkowy i ich problemach z Joannitami i Krzyżakami, którzy wielokrotnie dopuszczali się grabieży majątku biskupiego - spory sądowe trwały 40 lat, a  w międzyczasie zakonnicy zdążyli nie tylko ponowić swoje napady, ale i być ekskomunikowani - co i tak nie sprawiło na nich żadnego wrażenia...



Tak więc przy Chojnickiej chowani byli zarówno luteranie, jak i katolicy, choć bez wątpienia większość stanowili katolicy.. 

Podobnie było z cmentarzem odkrytym w roku 2013 - na mapie z XVIII wieku opisany jest jako "ewangelicki i katolicki".






Plan miasta z roku 1810 - w południowej części zaznaczony cmentarz - podłużna działka.







Cmentarz odkryty w roku 2013 przy Al. Jana Pawła II datowany jest na drugą połowę XVII wieku, a więc zapewne powstał krótko po zniszczeniu tego przy Chojnickiej lub trochę wcześniej.

W okresie zaboru pruskiego cmentarz uległ pozornej likwidacji - usunięto nagrobki i na tak przygotowanym miejscu wybudowano stajnie dla wojska.

W latach 1773-74 z cegły rozbiórkowej pozyskanej min. z zamku w Osieku i murów miejskich, zaborca pruski wybudował dla swoich wojsk tzw. białe koszary.

Zaś w 1845 r. na terenie naszego zaginionego cmentarza, przy obecnej Al.Jana Pawła II, pobudował dla wojska stajnię na 150 koni - i magazyn. 

I to jest prawdopodobna data zniesienia pierwszej części cmentarza, bowiem na mapie z roku 1905 nadal widzimy go w topografii miasta - w okrojonej wersji.






 Starogard na mapie z 1905 roku - widoczny okrojony teren cmentarza.






Obiekt z lewej strony cmentarza to hala sportowa - Turnhalle. W budynkach po prawej po 1945 roku mieściła się Polfa.


Po roku 1860 powstał w Starogardzie niemiecki związek gimnastyczny, który swoją siedzibę miał w hali sportowej tzw. Turnhalle, również na terenie naszego cmentarza.

Po roku 1919 roku użytkownikiem Turnhalle stało się polskie Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół", ulica biegnąca wówczas obok hali nazywała się Przeskok - czyżby od skoków gimnastycznych?

Po II Wojnie Światowej hala została zamieniona w kino "Sokół", a obecnie pełni rolę sali widowiskowej.







Zbliżenie na ulicę Przeskok (obecnie Al.JP II) na mapie z 1935 roku.







Hala sportowa Turnhalle w 1907 roku. Szkoda, że zdjęcie nie pokazuje co się dzieje po lewej stronie... Skoro cmentarz jest na mapie z 1905 roku... Stałyby krzyże, czy plac zabaw dla dzieci?






Groby wzdłuż Al. Jana Pawła II - niegdyś w tym miejscu stały stajnie. Teren odkrytego cmentarza rozciąga się niemal do skrzyżowania z ul. Pomorską i obejmuje cały teren na którym znajdował się budynek stajni.



Ciekawe, że cmentarz ewangelicko - katolicki spotkał ze strony prusaków taki ostentacyjny brak szacunku.

A może szczątki ewangelików przeniesiono, zaś katolików, albo po prostu - Polaków - pozostawiono? Nie mamy żadnego świadectwa w tym temacie. Nawet żadnego "... gwałtem rozerwali i cały cmentarz poorali". 


Na cmentarzu pobudowano stajnie, w których trzymano konie - 150 sztuk.


A to oznacza, że na groby ludzkie konie oddawały ekskrementy.


Defekacja - czy można bardziej pohańbić czyjeś miejsce wiecznego spoczynku?


Czym zawinili mieszkańcy Starego Gardu, że tak potraktowano ich szczątki? Skąd taka decyzja?


Ostatnimi czasy dostrzegamy dziwną fascynację niemiecką przeszłością Pomorza, czy nawet szerzej, całej Polski. Właśnie 3 lata temu mieliśmy aferę związaną z terenem byłego niemieckiego cmentarza w Skarszewach. 
Na terenie pocmentarnym przez prawie 30 lat funkcjonował park, w którym w końcu stworzono plac do zabawy i ćwiczeń fitness, otwarty 7 listopada 2013 r. Znalazły się osoby, które kilka dni wcześniej, 30 października - czyli dwa dni przed dniem Wszystkich Świętych - zapaliły znicze na terenie parku.

"- Specjalnie wybraliśmy taką datę, nie chcieliśmy przychodzić w Halloween (??- Autor), żeby nie wchodzić w kolizję z tym świętem - tłumaczy Tomasz Porte'e, który zapalał znicze na terenie dawnego cmentarza. - Choć park nie był jeszcze wówczas oficjalnie otwarty, nie było żadnej tablicy informującej, że nie można tam wchodzić. Przyszliśmy w kilka osób, ale zaczęli się przyłączać do nas spontanicznie inni mieszkańcy. W sumie znicze zapalało ok. 20 osób." 
"Teren dawnego cmentarza ewangelickiego badała ostatnio Polsko-Niemiecka Fundacja Pamięć, która opiekuje się grobami żołnierzy niemieckich poległych na terytorium Polski. W parku nie znaleziono szczątków niemieckich żołnierzy. Cmentarz ewangelicki istniał w Skarszewach od XVII wieku, zlikwidowany został w 1978 r."


W przypadku naszego cmentarza sprawa przeszła w zasadzie bez echa.

A przecież archeolodzy z Dantiscum wyraźnie stwierdzili:

"W trakcie badań udało się zarejestrować niewielki fragment południowej i dłuższy odcinek zachodniej granicy cmentarzyska. Pozostała jego część zlokalizowana jest pod powierzchnią jezdni i chodników al. Jana Pawła II i być może w miejscu gdzie dziś stoi kino „Sokół”."



To pokazuje stopień zorganizowania mieszkańców Pomorza o niemieckich korzeniach.

Potencjalna profanacja niemieckich grobów w Skarszewach wzbudziła wielkie oburzenie i natychmiastową reakcję na poziomie wojewódzkim i w telewizji ogólnopolskiej - a domniemane istnienie ewangelicko - katolickiego cmentarza pod asfaltem w ciągu Al. JP II ... nie wzbudziło żadnego zainteresowania.

Na forum portalu Wolne Forum Gdańsk dyskusja oburzonych rozegrała się na 5 stronach, cmentarzowi w Starogardzie nie poświęcono nawet  jednej wzmianki. Spośród kilku naprawdę potężnych forum zajmujących się historią regionu, jedynie marienburg.pl poświęcił Starogardowi 3 zdania i kilka zdjęć. Temat nikogo nie oburzył, ani nikt nie podjął dyskusji.

A oba zdarzenia miały miejsce w tym samym roku. Raptem 15 kilometrów od siebie.

Właśnie ta ewidentna wybiórczość pokazuje jak bardzo w promowanie i ochronę swojej przeszłości zaangażowani są niemieccy Polacy.

My jesteśmy słabo zorganizowani.

I to trzeba zmieniać.
I to jest jeden z powodów, dla którego powstała ta strona. - aby mówić o polskiej przeszłości regionu, a nie czytać nieustannie ochów i achów, jak to pięknie wyglądał Wrzeszcz, albo Oliwa "kiedyś". Kiedyś, czyli pod zaborem niemieckim - w czasach gdy Polacy byli używani na wojnach jako mięso armatnie i wyzyskiwani ekonomicznie - bo to min. z tych pieniędzy finansowano inwestycje najpierw pruskie, potem niemieckie. O tym nie wolno nam zapomnieć.




Po II Wojnie Światowej, gdy zajęliśmy nasze stare ziemie, ówcześni Polacy bezpardonowo potraktowali niemieckich mieszkańców tych ziem. Masowo usuwano niemieckie cmentarze - a w zasadzie same nagrobki, zaś z byłych nekropolii robiono miejskie parki - jak w niedalekim Gdańsku na przykład. 

Inne - mniejsze cmentarze w mniejszych miastach, albo na wsi - po prostu pozostawiano swojemu losowi. Zarosły trawą, zapadły się, niektóre rozebrano, zlikwidowano, pozyskano z nich materiał na drogi, chodniki albo wręcz - wyrzucono nagrobne płyty do rzeki jak pod Trzebiatowem w Zachodniopomorskim.

To jest całkowicie zrozumiałe po tym, co Niemcy uczynili nam w czasie II Wojny Światowej. 

Ale co nasi przodkowie uczynili Niemcom, że ci tak ich potraktowali?


Może po prostu Niemcom - Prusakom wydawało się, że wszystko im wolno, że mogą kraść, niewolić innych ludzi i nikt ich z niczego nigdy nie rozliczy?
Pewnie tak było.

Pod względem narodowościowym miasto było podzielone niemal na pół, tzn. Polaków było nieznacznie mniej niż Niemców, ale żeby dokonywać takich rzeczy, jak zabudowanie całkiem sporego cmentarza, wpływy niemieckie w Starogardzie musiały być znaczne.

Jak pisze międzywojenny burmistrz miasta, Jan Buchholz w swojej książce "Królewskie Miasto Starogard":


"Wolne słowo polskie - zaszczepione osiem lat temu na niwie kociewskiej - dało zdumiewające wyniki. Kiedy w roku 1920 słyszało się wszędzie i na każdy m kroku (w życiu prywatnem, w składach, lokalach i na ulicy) prawie wyłącznie mowę niemiecką - to dzisiaj już zatryumfował język polski. Czasem tylko ulica razi jeszcze przechodnia zbyt hałaśliwą gwarą niemczyzny"


Warto sobie poczytać jak to było na Pomorzu w roku 1920, po odzyskaniu niepodległości, jak się wtedy Niemcy zachowywali. 




Autorzy Sprawozdania podkreślają, że szczególnie w Starogardzie szalała hakata, zaś o Skarszewach jest tylko jedno zdanie - za to umieszczone zaraz po podpunkcie: U s u n i ę c i e   s t a r o s t ó w

"Zwraca się uwagę, że w szczególniejszy sposób należy się zająć uświadomieniem narodowym miasteczka Skarszewy."


Wracając do tematu...

Poniżej zestawienie map - jak zmieniał się obszar cmentarza od 1810 do 1905 roku i jak to się ma do współczesnych realiów.





Porównanie map z cmentarzem - sprzed budowy Turnhalle i po wybudowaniu - ze współczesną zabudową miasta (fabryka obuwia). Skala przybliżona.








Budynek stajni naniesiony na stare mapy - symulacja w sposób orientacyjny pokazuje rzeczywisty zasięg cmentarza 


Prawdopodobnie cmentarz ostatecznie zniknął pomiędzy rokiem 1905, a 1910, bowiem nie ma go już na mapie z tego okresu.


Jeszcze tylko Jan Buchholz pisze w 1928 roku:


"obok Sokolniczówki przy ulicy Przeskok jest także mały, zadrzewiony ogród również z placem bawialnym dla dzieci. W miejscu tem znajdował się dawniej stary cmentarz".




Czasy zaboru niemieckiego - mapa pokazująca stan miasta z lat 1908 - 1910.







Zbliżenie - na zielono zaznaczono teren zniesionego cmentarza.





W tym roku, podczas remontu ul. Kościuszki, na styku z Aleją dokonano kolejnych odkryć grobów (w ciągu Al. Jana Pawła II).



 Prace archeologiczne przy skrzyżowaniu z ul. Kościuszki.






Skoro pod asfaltem i pod stajnią znajdowały się groby, niewykluczone, że jakieś groby znajdują się pod budynkiem kina Sokół. Z tym, że kino posiada piwnice, a groby znajdują się płytko od 1- 1,5 m pod powierzchnią ziemi, więc być może są, ale na pewno nie pod całym budynkiem.

Prawdopodobnie część cmentarza nadal znajduje się pod Al. JP II i chodnikami (z obu stron), a mając na uwadze niepełną informację na niemieckich mapach - niewykluczone, że na długości do skrzyżowania z ul. Pomorską, a nie tylko do połowy, jak by wynikało ze starej mapy.





Teoretyczny współczesny zasięg zaginionego cmentarza pod Al. Jana Pawła II




Wielka szkoda, że po odkryciu grobów na terenie budowy Neptuna miasto nie zdecydowało się na remont pobliskiej ulicy - czyli ekshumację pozostałych szczątków z byłego ewangelicko - katolickiego cmentarza w Starogardzie.

Mam nadzieję, że nastąpi to w najbliższej przyszłości.






Ekshumowane szczątki starogardzian z zaginionego cmentarza przeniesiono na teren lapidarium przy ul. Owidzkiej.







Widok Al. Jana Pawła II - stan na sierpień 2005 roku - po lewej zabudowania fabryki obuwia "Neptun", a po prawej - budynki Polfy.

Prostokątny budynek przy ulicy z jasnym dachem to dawna stajnia koszarowa z 1845 roku, powyżej niego na zdjęciu - była Turnhalle, czyli w PRL kino Sokół, obecnie sala widowiskowa przynależna do SCK.








Źródła:

"Utracone kościoły i kaplice w dzisiejszej dyecezyi chełmińskiej : podług urzędowych akt kościelnych" - Jakub Fankidejski

"Królewskie Miasto Starogard" - Jan Buchholz, Andrzej Szklarski

Sejm Rzeczypospolitej o Pomorzu w 1920 roku. - Sprawozdanie Komisji Pomorskiej


Dzieje Starogardu tom 1  - historia miasta do 1920 roku

Kociewski Magazyn Regionalny Nr 69

Fotografie własne z dnia 21.07.2016


Inne fotografie: internet

fotopolska.eu

http://dantiscum.pl/wykopaliska-galeria/wykopaliska-przy-al-jana-pawla-ii-w-starogardzie-gdanskim-czerwiec-sierpien-2013-roku/

http://kociewiacy.pl/gminy/starogard_gdanski/index.php?option=com_content&task=view&id=571&Itemid=33

http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35636,15073222,Zapalili_znicze_na_dawnym_cmentarzu__Sprawa_zajela.html?disableRedirects=true


http://marienburg.pl/viewtopic.php?p=145522&sid=214a72c11a0a7701c3c26b7747d8cf98#145522

http://wolneforumgdansk.pl/viewtopic.php?t=3450&postdays=0&postorder=asc&start=0




czwartek, 13 października 2016

Mury obronne Starogardu cz.1



Mury obronne miasta.


Na ilustracji widzimy jak mniej więcej wyglądała warownia starogardzka w XIV w.




Czerwonym kolorem pokazane są istniejące do dzisiaj fragmenty murów – fragmenty dość pokaźne, bo obejmujące całą część północną i blisko połowę części zachodniej, nie licząc drobnych fragmentów. Na rysunku ujęto Basztę Młyńską, jako punkt odniesienia związany z rewitalizacją, nie ma pewności, czy ta nazwa funkcjonowała w średniowieczu.

Tu mam pewną uwagę - w zasadzie Baszta Gdańska i Książęca, także Młyńska, są wieżami, a nie basztami. Przynajmniej w obecnej postaci. 
Baszta (czasami używamy terminu: baszta łupinowa) jest zawsze otwarta od wewnętrznej strony murów, a basztę "zamkniętą" nazywamy wieżą, niezależnie od tego, czy stoi osobno, czy występuje w ciągu obwałowań obronnych. 
Terminu "baszta" powszechnie używa się niewłaściwie, w formie nazwy własnej wież, np. Baszta Jacek w Gdańsku, nasza Baszta Gdańska itd. 

Rozróżniamy min.: baszty, wieże, basteje, bastiony.
Baszta - to budowla obronna stanowiąca element muru obronnego, wysunięta poza jego lico i wzniesiona ponad jego poziom - otwarta od strony wewnętrznej obwodu obronnego.
Wieża - to, mówiąc w skrócie, baszta zamknięta.
Basteja - po wynalezieniu broni palnej zastąpiła basztę; budowla fortyfikacyjna, która była stanowiskiem ogniowym artylerii - dlatego też była szersza, bardziej masywna i przysadzista niż baszta.


Bastion - rozwinięcie bastei; w dawnych fortyfikacjach o narysie bastionowym podstawowy element umocnień, wznoszony na załamaniach obwałowania twierdz (na wysuniętych narożnikach). Używane od połowy XVI do połowy XIX wieku. Występują w twierdzach na planie trójkąta, romboidu lub pięcioboku. Dwa najbardziej wysunięte boki tworzyły narożnik zwany węgłem. Boki stykały się pod kątem zawartym zwykle pomiędzy  60° a 120°. Bastiony połączone były murem tzw. kurtynami.

Być może nie każda wieża była od początku wieżą, ale basztą - stąd nazwa Baszta ..... pozostała pomimo zamiany jest na wieżę. Do tematu powrócę.



Na początek, celem obejrzenia stanu faktycznego, zapraszam na spacer wzdłuż murów miejskich.
Wędrówkę zaczynamy od zachodniej strony Starego Miasta, przy kościele Św. Mateusza...


                      Widok z parku na kościół pw. Św. Mateusza, kiedyś - Najświętszej Maryi Panny. 
                      Samosiejki skutecznie zasłaniają widok na mur.


Mur, dość wysoki (ok. 6 m wysokości) zaczyna się w okolicach kościoła Św. Mateusza.
Kilka lat temu został odnowiony, niestety cegła splustrowała na mrozie.


Mur biegnie na północ, mijając po drodze otwartą od strony kościoła basztę (obecnie dzwonnica), do Baszty Narożnej, zwanej Książęcą (3). Za otwartą basztą fragment obsunął się, być może wadliwie wykonany.
Tak więc niemal cały ten odcinek jest do poprawki.

                       Za drzewami - widoczna baszta-dzwonnica oraz fragment obsuniętego muru. 
                       Na pierwszym planie plantacja zdrowotnej pokrzywy.


Zachowując wysokość ok. 5 m dochodzi do baszty Gdańskiej (4), która stoi tuż przy ulicy Hallera, prowadzącej na Rynek.





 Baszta Gdańska od strony parku miejskiego. Szerszy (zimowy) widok: tutaj




 Baszta Gdańska - widok z placu przed Basztą Książęcą. Po prawej zabudowa ulicy Browarowej, na jej końcu w dali widać białe ściany Baszty Młyńskiej.


Baszta Gdańska od zewnętrznej strony murów zasłonięta jest ponad 100-letnim budynkiem - w nie najlepszej kondycji, choć z odnowionym dachem. Sama baszta prezentuje się bardzo dobrze. Od strony ulicy widzimy wykusz, który powstał w XIX w. kiedy prusactwo uznało, że można nieco obciąć basztę celem poszerzenia ulicy w tym miejscu. Dziwne, ale prawdziwe.
Na tym fragmencie murów pobudowany był kiedyś budynek mieszkalny, który widać na fotografii z przełomu wieków.




Za ulicą znajduje się budynek z XIX w. (nr 12) wybudowany na zewnątrz umocnień miejskich, oparty o mur – który jest widoczny od strony miasta. Budynek wygląda nie najlepiej.

Właśnie w tym miejscu zaczyna się zabudowa miejska – o p a r t a   n a   m u r z e.  Na rysunku zaznaczono te fragmenty cienką czerwoną linią.


Fragment zabudowy Starego Rynku i współczesne nazwy ulic.


Mur stanowi ścianę wewnętrzną (czasem zewnętrzną) budynków stojących wzdłuż ul. Browarowej, równoległej do muru.

We wschodniej części tego odcinka, aż do ulicy Podgórnej, mur pojawia się znowu na długości ok. 25 m – jest to część zrewitalizowana.

Po drugiej stronie ulicy Podgórnej stoi kolejny, prawdopodobnie XIX w. dom (nr 7B). Na parterze tego domu urządzony jest sklep i wewnątrz możemy zobaczyć istniejący mur grubości ok. 90 cm.

Jeżeli staniemy na ulicy Kanałowej, po zewnętrznej stronie obwarowania, za „Nogatką” (kanał młyński), zobaczymy jak mur wyłania się z tego budynku i biegnie do kolejnego, stojącego przy ul. Wodnej. Na szczycie tamtego budynku można zauważyć charakterystyczny pilaster, który może wskazywać na to, że również w tym budynku mur nadal istnieje.

Ulica Wodna, można powiedzieć, dochodzi do kanału – muru w tym miejscu po prostu brak ok. 4 mb.
Zaczyna się on zaraz za Wodną i biegnie aż do baszty Młyńskiej (6). Baszta i część terenu przyległego to prywatna posesja (nr 8). Teren i budynki znajdują się w prywatnych rękach od lat 70-tych XX wieku – właściciele min. odrestaurowali basztę Młyńską i to dzięki nim możemy cieszyć się jej obecnym widokiem.

Mur stanowi fragment zabudowań i kończy się 15 metrów od baszty, w kierunku południowym.


Jednak patrząc na zdjęcia satelitarne zauważymy pewną prawidłowość. Kolejne budynki wpisują się w kierunek i granicę wyznaczoną przez mur – prawdopodobnie stara plebania od Św. Katarzyny (nr 5) zewnętrzną ścianą oparta jest na murze, ewentualnie – budynek mieszkalny (nr 7) po drugiej stronie plebani. To kolejne 40 – 45 metrów.

Fakt, że w tym miejscu widzimy pozostałość po fosie – dość głęboki rów dochodzi do budynku nr 7.

Idąc dalej w kierunku południowym, przecinamy ul. Tczewską, przy której stała kiedyś Baszta Tczewska i dochodzimy do ulicy Basztowej.
Zabudowa przy Basztowej jest dość nowa, mimo to frontowa ściana budynków dość wyraźnie wyznacza nam kierunek muru. Z tyłu budynków też bardzo dobrze widoczne pozostałości po fosie.

Przecinamy ul. Sambora i ponownie - przy budynku nr 8 ewidentnie pozostałości po fosie.

Przekazy mówią, że tzw. białe koszary – obecnie zespół szkół zawodowych - zostały pobudowane na murach miejskich. Potwierdzają to zdjęcia satelitarne. Relikty fosy koło bud. nr 8 są oddalone od ścian szkoły dobrych 15 metrów.

Narożnik szkoły zakręca na zachód i mniej więcej pokazuje, jak dalej biegł mur.

Za szkołą od strony południowej widać relikty fosy. W tym miejscu wybudowane też strzelnicę szkolną (raczej wcześniej dla wojska?) - prawie na pewno wykorzystując po prostu zagłębienie południowego fragmentu fosy.

Przecinamy ul. Paderewskiego biegnącą do Rynku (kiedyś – baszta Gniewska). Tutaj mamy dalszą część byłych koszar, żeby jednak zobaczyć relikty fosy (zasypana) musimy podejść od południowej strony ul. Kościuszki.

Po obejrzeniu widocznych jeszcze reliktów fosy, dochodzimy do centrum handlowego, które ma już kilka lat – na jej terenie fosa bardzo słabo rozpoznawalna (miejscowe obniżenie terenu), na miejscu muru pobudowano w XVIII – XIX w. zakłady spirytusowe (obecnie dom handlowy).

Myszkując między budynkami dochodzimy do ul. Rycerskiej i Krzywej, gdzie zauważamy dalszy ciąg kilkunastu metrów muru. Przy ul. Rycerskiej plac na którym stoi XIX w. bóżnica - pobudowana prawdopodobnie na fundamentach dworu krzyżackiego.



Narożnik ul. Krzywej


Przez wiele lat przy widocznym fragmencie muru funkcjonowała toaleta miejska. Ucieszyłem się, kiedy ją wyburzano, ponieważ sądziłem, że po prostu mur w tym miejscu w końcu zostanie ładnie wyeksponowany - niestety na jej miejscu pobudowano dość elegancji malutki budyneczek, w którym obecnie mieści się bank.



                      Budynek Starostwa i niestety niemal całkowicie zasłonięty przez pnącza mur obronny.



                      Ocalałe 16 metrów południowego obwarowania miasta - widok zimowy (grudzień 2014).
 


Widok muru od ul. Krzywej.


Jak widać na zamieszczonym wyżej rysunku, mur pod kątem chowa się w ścianie Starostwa Powiatowego (kiedyś fabryka tytoniowa).

Tutaj fragmenty muru "schowane" w budynkach zaznaczono czerwonymi kropkami.
Cienka czerwona linia - widoczne fragmenty muru z kamienia.



                     Fragment średniowiecznego Starogardu i współczesne nazewnictwo ulic.





Szczyt budynku Starostwa wchodzi na teren placu przy ul. Rycerskiej brutalnie przebijając się przed obwarowanie, obok niego, tuż przy ul. Krzywej stoją 4 identyczne domki o stromym zadaszeniu, następnie pojawia się zabudowa XIX w. i dochodzimy do ul. Chojnickiej wychodzącej z Rynku.



 Pawilony przy ul. Krzywej, za nimi mur kamienny.

Żeby zobaczyć mur proponuję się cofnąć. Należy obejść budynek Starostwa od strony ul. Kościuszki i wejść na plac wewnętrzny urzędu od ul. Mostowej.

Tam zobaczymy fragmenty muru o wysokości ok. 3,6 m wykonane z kamienia, które ciągną się ok. 30 metrów.

Widać wyraźny podział warstw muru - najpierw wymurowano obwarowanie na wysokość ok. 2,20 m, a potem wyrównano jego zwieńczenie drobnymi kamieniami i zaprawą, po czym pomurowano dodatkowo ok. 1,45 m.  Nad murem widzimy szczyty 4 budyneczków stojących przy Krzywej. Przestrzeń między murem, a budynkami to ok. 6-7 metrów.


                      Zachodni kamienny mur na zapleczu Starostwa. 



                      Zbliżenie na strukturę muru. Zaprawa jest jasna i dość twarda.


                      Wyraźnie widoczne etapy murowania.


Widok muru zakłócają pobliskie garaże, które dochodzą do muru i optycznie go przecinają.

Za garażami mur znika w ścianie kolejnego budynku z XIX w. (nr 15) stojącego wzdłuż Mostu Chojnickiego (wiadukt) i ulicy Chojnickiej, w szerokiej i prawdopodobnie suchej fosie.

                      Kamienny mur - widok w stronę nieistniejącej Bramy Chojnickiej


                      Most Chojnicki. Widoczny wylot ul. Chojnickiej z Rynku - to miejsce, gdzie stała baszta


Po drugiej stronie tego budynku widać już tylko ścianę XIX w. kamienicy z czerwonej cegły – dom nr 17.


                      Po prawej budynek nr 15, na wprost budynek nr 17 - jego ściana biegnie idealnie w linii
                      nieistniejącego muru obronnego. Dom prawdopodobnie stoi na miejscu Baszty Chojnickiej.


Przecinamy Chojnicką – pod mostem - i kierujemy się w stronę parku miejskiego.

Za Mostem widać jak wysoko postawione są budynki nr 14, 8 i 8a stojące przy ul. Szewskiej.


 Budynki przy ul. Szewskiej od strony fosy. Z prawej strony ledwo widoczny fragment Mostu Chojnickiego.

Jestem przekonany, że ściana zewnętrzna tych budynków oparta jest na gotowym fundamencie ze średniowiecznego muru. Podejdziemy bliżej, aby się temu przyjrzeć.
 

 Zbliżenie na ścianę. Mur z kamienia ma tu ok. 3,5 m.
 

 W gąszczu . . .

 Jeden z pięciu widocznych fundamentów - pozostałość po szkarpach wzmacniających wysoki mur.






 Jakieś 10 ostatnich metrów wzmocniono współcześnie wysokimi betonowymi przyporami - aż do Mostu.


                     Współczesny most nad Wierzycą.


Wchodzimy na mostek nad Wierzycą i widzimy kościół Św. Mateusza. A w zasadzie domyślamy się jego istnienia, bo widok dokładnie zasłaniają drzewa, które wyrosły akurat w tym, a nie innym miejscu.



                      Zdjęcie wykonane z mostu - to już "tradycyjne" ujęcie kościoła nad rzeką - bardzo malownicze, 
                      niestety nad brzegiem rośnie kępa drzew, która precyzyjnie zasłania widok. Po prawej stronie za
                     drzewami skarpa długości ok. 80 m - kiedyś biegł tamtędy mur . . .



Widok wiosenny...





 Tak, to jest ujęcie z mostu. Zdjęcie sprzed wojny.


Pomiędzy budynkami Szewskiej, a Mateuszem istnieje przerwa długości ok. 80 m.

Jeszcze po wojnie stały tutaj budynki mieszkalne, zdjęcie ilustrujące pokazuje stan z roku 1928. Teraz jest tu dość stroma skarpa, gdzie miejscami możemy dojrzeć ...  r e l i k t y   ś r e d n i o w i e c z n e g o   m u r u  ?





  Przejście pomiędzy rzeką, a skarpą w stronę kościoła Św. Mateusza.



Chciałem zauważyć, że mur w wielu miejscach był poddany naprawie – w ścianie znajdziemy cegłę średniowieczną, ale też XVIII i XIX wieczną. W ścianie z kamienia widać łaty z cegły współczesnej. Trudno powiedzieć, czy w całości to robota średniowieczna, czy raczej współczesna odbudowa. Wszystkie fragmenty muru wymagają dokładnej inwentaryzacji – dopiero wtedy można ocenić zakres i formę renowacji.


Kontynuacja tematu w kolejnej notatce...




Źródła:


Longin Malicki - "Kociewska sztuka ludowa"


17.08.2015, 23:49