Rysunek

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słownik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słownik. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 listopada 2025

Starogard - w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego

 



Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich

– geograficzny słownik encyklopedyczny wydany w latach 1880–1902 w Warszawie przez Filipa Sulimierskiego, Bronisława Chlebowskiego i Władysława Walewskiego; rejestrował toponimy z obszaru Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz niektórych terenów ościennych (m.in. części Śląska czy Prus Książęcych); wielokrotnie wznawiany, stanowi cenne źródło wiadomości geograficznych, historycznych, gospodarczych, demograficznych i biograficznych.



Inicjatorem i głównym redaktorem słownika był

Filip Sulimierski – redaktor „Wędrowca”, magister nauk fizyczno-matematycznych b. Szkoły Głównej Warszawskiej. Razem z nim współredagowali dzieło 
Bronisław Chlebowski – magister nauk filologiczno-historycznych b. Szkoły Głównej Warszawskiej oraz 
Władysław Walewski – ziemianin, kandydat nauk dyplomatycznych Uniwersytetu Dorpackiego. 


Dzieło to, wydane pod tytułem pozwalającym uniknąć ingerencji cenzury carskiej, stanowi opis prawie wszystkich miejscowości z terenów, które obejmowała pierwsza Rzeczpospolita w swych największych historycznych granicach. 


1619 r - największy zasięg terytorialny Rzeczpospolitej





W ten sposób hasła obejmują zarówno regiony, miasta, wsie i osady, jak i rzeki, jeziora i szczyty górskie. Zakres geograficzny Słownika obejmuje Królestwo Polskie (Kongresówka), rosyjskie gubernie nadbałtyckie, zachodnie i część południowych, terytorium Prus Zachodnich i Wschodnich, ziemie Wielkiego Księstwa Poznańskiego oraz Śląska pruskiego i austriackiego, Pomorze Zachodnie, Galicję, Morawy, części ziem słowackich przynależne do Węgier, a także obszar Bukowiny. 

Hasła zawierają położenie geograficzne i administracyjne, dane statystyczno-demograficzne (w tym często wyznaniowe) oraz wiele informacji o szkołach, przemyśle i handlu, transporcie, rolnictwie. Często wiedza ta jest wzbogacona o krótki rys historyczny, nazwiska kolejnych właścicieli i urzędników (państwowych, samorządowych i wyznaniowych) lub znanych mieszkańców. Całość jest wzbogacona o cenną bibliografię.

Niektóre opisy zawierają także współrzędne geograficzne z dokładnością do stopni i minut, ale uwaga – długość geograficzna jest liczona od południka przechodzącego przez wyspę El Hierro (łacińska nazwa Ferro) położoną 17°39′46″ na zachód od południka Greenwich. W związku z tym od podanej w Słowniku wartości długości geograficznej należy odjąć ok. 17°40′, aby otrzymać położenie w notacji obecnie stosowanej.


Redaktorzy postawili przed sobą zadanie połączenia w całość danych pochodzących z trzech zaborów. Wykorzystywali do tego dane urzędowe, a także nadsyłane od amatorów lokalnej historii angażujących się dobrowolnie lub odpłatnie. Ich wkład w tworzenie dzieła jest znaczny i to redaktorzy Słownika bardzo mocno podkreślają we wstępie do Słownika. Materiały, które przysyłali do redakcji z wielu miejscowości, odznaczają się niejednolitą wartością merytoryczną.

Sporym utrudnieniem dla redaktorów Słownika były podziały administracyjne i różnice w metodach statystyki urzędowej spotykane na byłych obszarach Rzeczypospolitej. Uniemożliwiły one jednolite opisanie haseł.


Wpływ

Już z chwilą wydania dzieło to stanowiło wyjątkowo cenny – na skalę światową – przykład pracy encyklopedycznej. Z czasem coraz bardziej doceniano ogrom pracy redaktorskiej i wydawniczej. W latach 1975–1977 nakładem Wydawnictw Artystycznych i Filmowych wydano, wykonany techniką fotooffsetową, reprint w limitowanej, numerowanej serii 800 egzemplarzy. Współcześnie Słownik jest jednym z głównych źródeł do prac nad XIX wiekiem dla wielu nauk, takich jak geografia historyczna, genealogia, kulturoznawstwo, etnologia. Wiele wydawnictw kartograficznych po 1989 roku ustaliło na podstawie Słownika nazwy kresowe mniejszych miejscowości. W 1995 roku wydano indeks nazwisk do Słownika. Następnie pojawiły się wydania na CD-ROM oraz w Internecie.

Lista bezinteresownych stałych i okresowych współpracowników redakcji Słownika została sporządzona na podstawie informacji zamieszczonych w przedmowie do pierwszej części dzieła, napisanej przez Filipa Sulimierskiego 20 listopada 1879, oraz w sporządzonym w czerwcu 1897 zakończeniu tomu 14, w którym redaktorzy Słownika dodali, że ogólnie w pracy nad Słownikiem uczestniczyło przeszło 150 osób. 

Lista współpracowników sporządzona przez Zygmunta Paruckiego uzupełnia listę Słownika o kilkanaście osób, a także hierarchizuje autorów artykułów. Zygmunt Parucki wymienia tylko 38 nazwisk, a Słownik geograficzny 80. Nazwiska oznaczone gwiazdką „*” podaje również Słownik.



Pomorze, Mazury i Warmia
21. ks. Jakub Fankidejski* (1844–1883) z Pelplina – przez dłuższy czas stale pracował dla redakcji Słownika.
22. ks. Romuald Frydrychowicz* – przez dłuższy czas stale pracował dla redakcji Słownika.












"Pod Starym Grodem Joannitów powstała wieś, która jednak dopiero  r. 1350 od nich dostała przywilej lokacyjny" - czyżby chodziło o Nową Wieś Rzeczną?



Janek Kos!


dokończenie ze strony 252:

>> 208 mk. 156 kat., 49 ew., 3 żyd. Hodowla owiec i mlekarnia.

                                                                                                    Kś. Fr, <<


"Większa część dzisiejszych domów i kościół ewang. pochodzi z r. 1792 - 94" - czyli czasy rozbiorowe... notatka z lat 1880–1902.





http://old.mbc.malopolska.pl/publication/113

https://atlas1918.ihpan.edu.pl/#C7

http://dir.icm.edu.pl/Slownik_geograficzny




niedziela, 17 stycznia 2021

Ze słownika Sychty

 

Choć samo centrum Kociewia sytuuje się w okolicach Pelplina, Starogard uważany jest za stolicę regionu. Być może wpływ na to miało przeświadczenie, że nasze miasto jest bardzo stare, co zostało uwidocznione w nazwie.


Starogard to dosłownie  Stary Gród, gdzie wg językoznawców dodatek stary nie wynika z opozycji (chęci odróżnienia) do jakiegoś nowego grodu, lecz właśnie z tego, że gród tutejszy był znany i uważany za istniejący od dawna (dawny, stary) już w czasach początków polskiej państwowości... Ale o tym jeszcze będzie następnym razem.


Dzisiaj fragmenty gwary kociewskiej ze Słownika Bernarda Sychty.





Na początek wybrałem coś z litery "A",  jako zawierające pojęcia trochę nawiązujące do obecnego czasu...









angrest - to było pierwsze gwarowe słowo jakie usłyszałem jeszcze w dzieciństwie..
ancug - garnitur z niemieckiego - na Śląsku też tak mówią








apan - podobne do angielskiego open i takie właśnie mające znaczenie,  a także apart - jakby dosłownie z angielskiego...

arbata - to ciekawe, mam znajomego Kociewiaka, który popularny sklep budowlany nazywa: a'astorama, na pytanie dlaczego tak mówi odpowiedział, że tak mu pasuje...





Trochę informacji na temat samego słownika - wstęp wybitnej językoznawczyni i znawczyni kaszubszczyzny Hanny Popowskiej - Taborskiej oraz Przedmowa samego Autora...



































Słownictwo kociewskie na tle kultury ludowej - B. Sychta
1980



czwartek, 10 grudnia 2020

Kociewiacy u Sychty

 

Bernard Sychta jest autorem wielu cennych wspaniałych prac z zakresu etnografii i językoznawstwa - najważniejsze z nich to 7-tomowy "Słownik gwar kaszubskich na tle kultury ludowej" wydany w latach 1967 - 1976 oraz 3-tomowe "Słownictwo kociewskie na tle kultury ludowej" z 1980 roku.


Aleksander Błachowski:

"Sam autor uważał, że jego Słownik zamienia się w encyklopedię kaszubskiej kultury ludowej. Jest to zatem nie tylko praca językoznawcza, ale także cenne źródło informacji dla etnografów i folklorystów. Bernard Sychta świadomie tworzył tak obszerny i bogaty we frazeologiczne przykłady słownik, ponieważ miał on - jak sam pisze w liście do redakcji „Literatury Ludowej” w 1958 r. - być odpowiedzią na słownik Lorentza, „który robi wrażenie jakby kaszubszczyzna była nie dialektem polskim lecz niemieckim. Słownik Lorentza ,,Pommeranisches Wörterbuch” został wydany w 1958 roku przez Instytut Slawistyki w Berlinie”.


Wcześniej, także na podstawie własnych badań w terenie, Sychta napisał min. prace pod tytułem: 

"Kaszubskie grupy regionalne i lokalne ich nazwy i wzajemny stosunek do siebie" oraz

"Drobna twórczość ludowa na Kociewiu (zagadki i łamigłówki)"


W 1961 r. Gdańskie Towarzystwo Naukowe wydało te prace drukiem w Roczniku Gdańskim - tom XVII/ XVIII.

Zaraz potem wyszły jako osobna samodzielna pozycja (odbitka z ww. rocznika).




Dzisiaj wybrane fragmenty dotyczące Kociewia z pierwszego tytułu.




























http://www.nagrodakolberg.pl/laureaci-ks._dr_bernard_sychta




sobota, 18 lipca 2015

Etnografia Pomorza Gdańskiego - zapis z lat 1888 - 1914

Na podstawie:

"Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich"



Stosunki etnograficzne.

Północną część Prus Zach. między Baltykiem, zatoką Pucką i Gdańską, górną Brdą a Pomeranią zajmują, Kaszubi (ob. t. III, 904), 

Ziemię tę zowią Niemcy „Modrą Krainą“ (Das blaue Laendchen) a górzystą okolicę koło Kartuz „Szwajcaryą kaszubską“.

W okolicy Lignów w pow. kwidzyńskim i starogardzkim, wzdłuż lewego brzegu Wisły, między Gniewem a Subkowami, mieszkają na t. z. Fetrach Feteraki.
Jedni utrzymują, że ta nazwa powstała z niem. „Futter Boden“ (tłusta ziemia), bo gleba tu rzeczywiście jest bardzo urodzajna, drudzy że od niem. „Vetter“, t. j. kuzyn; Feteraki są bowiem między sobą często spokrewnieni i tak się nawzajem zwykli zagadywać. Wsie przez nich zamieszkałe są: W. i M. Słońca, M. Garc, Grębliny, W. Garc, Rudno, Walichnowy i Walichnówki, Lignowy i Sprudowo. Feteraki są Niemcami luterskiego wyznania; zdaje się, że się tu osiedlili już za czasów krzyżackich.

Północną część pow. starogardzkiego i część pow. kwidzyńskiego po lewym brzegu Wisły zamieszkują Kociewiacy (ob.).

Południową część pow. starogradzkiego zajmują Lasaki, mieszkający w wykarczowanej po większej części, mało urodzajnej okolicy, stanowiącej kończyny borów tucholskich. Wiele wsi lasackich przypomina już samą nazwą swoje lesiste otoczenie. Są, niemi: Czarnylas, wś parafialna, niejako stolica Lasaków, z bardzo starym murowanym kościołem; dalej Bukowiec, jedna z najmożniejszych wsi w tutejszej okolicy, i Zelgoszcz.

Mieszkańcy tych wiosek trudnią się głównie rolnictwem, gdyż gleba tu dosyć urodzajna, a rozległe łąki umożebniają hodowanie bydła.

Inne przez Lasaków zamieszkałe wsie są: Wda, Długie, Gęby, Głuche, Osiny, Kasperus, Krępki, Karzynki, Mermet, Osowo, Osówko, Ocepel, Osiek, Połom, Smolniki, Ziemianek, Lubichowo, Zajączek, Osieczno, Wyciny, Czarne, Szlaga i inne.

W tych wioskach gleba po większej części piaszczysta, to też konia trudno tu ujrzeć, pracują w krowy. Chaty tu niepozorne, nizkie; rola mchem i wrzosem pokryta, lichy plon wydaje. Dla tego ubożsi szukają zatrudnienia w lesie, więc zimą wycinają, drzewo na opał i do budowli, które potem Czarną Wodą spuszczają w dalsze strony, Wyrabiają także z drzewa osinowego lub olszowego różne narzędzia, jako to łyżki, łopaty, kopanki, warzęchy itd., z któremi potem idą na jarmarki do Gniewu, Świecia, Nowego lub Peplina, by je spieniężyć.

W lecie sadzą młode lasy, wypalają smołę i węgle drewniane dla fabryk i hamerni, hodują, pszczoły, zbierają jagody i grzyby lub pracują w cegielniach i innych fabrykach. Dawniej, kiedy tu jeszcze nie było żelaznych dróg, wyjeżdżali Lasacy z drzewem opałowem, rzadziej z deskami, w każdy wtorek i piątek już popołudniu z domu, nocowali w wioskach nad traktami leżącemi, n. p. w Dzierzążnie, a rano puszczali się w dalszą podróż na targi do Gniewu, Nowego, Peplina i Starogardu, tak że wieczorem znów byli w domu.
Lasak jest wysoki, silny i zdrowy, uczciwy, bardzo religijny, na ozdobę kościoła obficie i chętnie daje, chociaż nie jest zamożny.

Z Lasakami graniczą na południe Borowiacy, zajmujący sławne bory Tucholskie.


W płd.-zachodnim pasie pow. chojnickiego, sięgając kończynami swemi w pow. tucholski i złotowski, mieszkają drobne kolonie Niemców dolno-saskiego pochodzenia, znanych w okolicy pod mianem „Kosznajdry.

Ludność ta żyje w swoim kole, unikając związku z obcymi, ztąd zachowała odrębny swój typ tak co do mowy, jako i zwyczajów i ubioru. Są oni katolikami gorliwemi. Kiedy i zkąd przyszli niewiadomo.

Pochodzenie nazwy Kosznajdry nie jest dotąd wyjaśnione, równie jak ich dolno-niemiecka mowa. Prof. Schwemiński widzi wprawdzie w ich mowie dyalekt fryzyjski, ale przekonywających dowodów nie przytacza. Kwestya co do granic obszaru przez nich zamieszkałego jest sporną. Jedni twierdzą, że tylko 9 wsi: Niem. Ciechocin, Ostrowite, Sławęcin, Lichnowy, Silno, Pawłowo, Granowo, Obrowo i Piastoszyn są siedzibą Kosznajdrów.
Drudzy chcą nietylko Obkaz, Dąbrówkę i W. Cerkwicę, leżące w pow. złotowskim, po lewej stronie Kamionki, ale nawet wszystkich Niemców katolików południowej połowy pow. człuchowskiego do Kosznajdrów zaliczyć.

Dyalekt człuchowskich katolików nie mało się różni od dyalektu Kosznajdrów chojnickich, lubujących się w używaniu brzmień przyćmionych. Prawda, że niektóre różnice, jak n. p. wymawianie zgłoski ke, koe, trybem polskim przez: kie (Kelch—Kielch, Koenig—Kienig), wyrobiły się pod wpływem polskim, na który Niemcy człuchowscy nie byli tak wystawieni jak Kosznajdrzy chojniccy, ale mimo to różnica dyalektowa musi mieć przyczyny swe w różnicy okolic z których przybyli.

Południowo-człuchowscy Niemcy w większej części przyjęli protestantyzm, Kosznajdrzy zaś chojniccy, w zbitej mieszkając masie, pozostali katolikami. Co do ziemi, z której przybyli, opiewa tradycya, jakoby nią była wschodnia Fryzya. Zdaje się, iż w tem jest coś prawdy. Ich język wykazuje niektóre cechy fryzyjskie, także zewnętrzna postać Kosznajdrów przypomina nieco ociężały typ chłopa fryzyjskiego. Pojawili się prawpodobnie już za czasów krzyżackich.
Zamieszkany przez nich obszar leży po lewej stronie Kamionki, południową, swą granicą do niej przypierając, a więc na terytoryum krzyżackiem a nie polskiem.

Wedle traktatu kaliskiego z r. 1343 rzeczka owa stanowiła granicę między dzierżawami polskiemi a krzyżackiemi.

Nadto okolica owa, położona między Chojnicami a Tucholą, opierała się na warowniach tych miast krzyżackich. Wsie przez nich zamieszkałe nosiły nazwy polskie, które później albo na niemieckie zamienione, jak Silno na Frankenhagen, albo też z niemiecka przeinaczone zostały, jak Sławęcin na Schlagentin, Ciechocin na Cekzin, Ostrowite na Osterwick, Piastoszyn na Petzlin, Lichnowy na Lichnau, Pawłowo na Paglau, Granowo na Granau i Obrowo na Abrau. Widzimy ztąd zarazem, że osiedli oni nie w pustej bezludnej okolicy, lecz na zasiedlonych już obszarach, których ludność pierwotna wyginęła może przez wojny lub powietrze a w części pewno przez asymilacyą z przybyszami

W latach 1850-52 nawiedziło morowe powietrze, czarną śmiercią zwane, wiele krajów Europy, między niemi też Polskę, Prusy i Pomorze.

W Gdańsku padło około 14,000, w Elblągu około 7000 ofiar. Wiadomo, że Winryk v. Kniprode, zostawszy r. 1351 w. mistrzem, energicznie się zajął sprowadzeniem osadników zagranicznych, by na nowo zaludnić spustoszałe okolice.

O Kosznajdrach pisał prof. Maroński w piśmie „Pielgrzym“ za 1885 r. Sama nazwa „Kosznajder“ dotąd nie wyjaśniona, zostaje być może w związku ze staropolskim wyrazem „kośmider“, oznaczającym człowieka ociężałego.

Wyraz ten obecnie nie jest używany, ale w Prusach Zach. istnieją jeszcze dziś rodziny Kośmidrów.



Pow. złotowski i przyległe powiaty od w. ks. poznańskiego zajmują Krajniacy, których siedziby Krajną (ob.) się zowią.

Okolicę Tuczna zaś w pow. wałeckim nazywają Niemcy „Nippsches Gebiet“, t. j. „Niemiecką ziemią“.

Niziny nadwiślańskie po obu jej brzegach, od Torunia aż pod Gdańsk, zajmują Holendry (ob.). Są to koloniści niem., po części ewangielicy, po części menonici. Trudnią się głównie rolnictwem i hodowlą bydła.

Żyzne niziny przy ujściu Wisły nazywają się Żuławami. Są one zamieszkałe przez kolonistów niemieckich, najwięcej menonitów.

Dalej na południe po prawym brzegu Wisły, między Nogatem, Wisłą, Ossą, Dzierzgonią (Sorge) i Druznem (Drausen-See) leży po większej części niemiecka i protestancka Pomezania.

Między Wisłą, Ossą i Drwęcą leży ziemia Chełmińska, od początku polska, jak tego dowodzą nazwy grodów i wsi wymienione w przywileju łowickim z r. 1222. Więc kiedy ją na mocy darowizny Konrada Mazowieckiego zajęli Krzyżacy, był to kraj już zaludniony.


Dalej na wschód leży ziemia Lubawska a na południe Michałowska.










Na podstawie: